Agnieszka Radwańska: Jestem gotowa na Australian Open

Agnieszka Radwańska imponuje formą w tym roku. Wyższość Polki, która wygrała ósmy mecz z rzędu bez straty seta, musiała uznać Chinka Na Li. Krakowianka awansowała do finału turnieju WTA w Sydney, gdzie zmierzy się ze Słowaczką Dominiką Cibulkovą.

Na Li obroniła w czwartek siedem piłek meczowych, zanim zeszła z kortu pokonana. Nasza najlepsza tenisistka powiedziała, że przypomniała jej się sytuacja z finału w Auckland. "Takie deja vu. W meczu z Yaniną Wickmayer miałam siedem lub osiem meczboli zanim zdobyłam zwycięski punkt. Teraz sytuacja była podobna" - stwierdziła Radwańska.

"Gdybym przegrała nic wielkiego by się nie stało, bo rozegrałam sporo meczów tutaj i w Auckland" - zaznaczyła.

Radwańska prezentuje wysoką formę przed rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu wielkoszlemowym Australian Open. "Jestem gotowa na ten turnieju. Oczywiście zrobię wszystko, żeby zwyciężyć w piątkowym finale w Sydney, ale jak będzie, to zobaczymy. Chciałabym wygrać 16 spotkań z rzędu" - podkreśliła polska tenisistka.

Dla Na Li to pierwsza porażka w tym roku. Chinka stawiała zaciekły opór, ale błędy w najważniejszych momentach kosztowały ją bardzo dużo. Mimo porażki, Na Li była zadowolona. "Osiągnęłam półfinał. Dlaczego miałabym być smutna. To moja pierwsza porażka w tym roku, więc to chyba dobre doświadczenie, prawda?" - mówiła Na Li.

To był ósmy mecz Chinki w ciągu 10 dni i jak sama przyznała, zabrakło jej czasu na odpowiednią regenerację sił.

Reklama



Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Na Li | WTA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje