Agnieszka Radwańska: Jestem optymistką

Po Wimbledonie Agnieszka Radwańska zbiera siły i szykuje się na drugą część sezonu. - Do wyjazdu na drugą półkulę mam jeszcze niespełna trzy tygodnie, chce ten czas wykorzystać na wyleczenie, bo wciąż jeszcze nie czuję się w 100 procentach zdrowa - powiedziała krakowska tenisistka.

Dziesiąta tenisistka świata zjawiła się w Warszawie, żeby promować książkę, która niedawno trafi do księgarni w całym kraju. "Jestem Isia. Rozmowa z Agnieszką Radwańską", bo tak będzie brzmieć jej tytuł to wywiad-rzeka, który przeprowadził Artur Rolak. To dziennikarz, którego widoku podczas Wimbledonu nie mógł znieść Jerzy Janowicz.

Reklama

- Z Agnieszką znam się ponad 12 lat. Niewiele się zmieniła przez ten czas. Wciąż jest bardzo skromna. A czy mógłbym napisać książkę także wspólnie z Janowiczem? Czemu nie - odpowiedział dziennikarz wywołując salwy śmiechu wśród gości konferencji i samej Radwańskiej.

- Pierwszą propozycję napisania biografii dostałam już po wygraniu juniorskiego Wimbledonu. Ale było dla mnie stanowczo zbyt wcześnie. Później takie zapytania pojawiały się regularnie, było przynajmniej kilkanaście, ale nie byłam tym zainteresowana. Teraz w związku z kontuzjami miałam więcej czasu, częściej przebywałam w Polsce i uznałam, że to dobry moment. Zdecydowałam się na współpracę z Arturem Rolakiem, bo znamy się od lat. On wie, o co chodzi w tenisie, a to było dla mnie bardzo ważne. Czasem zdarzało mi się tak, że gdy dostawałam wywiad do autoryzacji z jakiegoś kolorowego magazynu, to kwestie o tenisie musiałam sama pisać od nowa, bo dziennikarz w ogóle nie miał pojęcia o mojej dyscyplinie sportu - tłumaczyła Radwańska.

Jedną z osób, która na ostatniej stronie zachwala literacką pozycję spod pióra Isi i Rolaka jest Łukasz Kubot. - Poprosiłam go o to mniej więcej tydzień przed startem Wimbledonu i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. Bardzo się cieszę, że wygrał debla. Wcale mu nie zazdroszczę, że nie zostanę pierwszą Polką, która wygrała ten turniej, zresztą ja już sama triumfowałam na Wimbledonie jeszcze jako juniorka. Łukasz jak nikt zasłużył sobie na taki sukces. To przykład sportowca, który jest ogromnie zaangażowany w to, co robi - zachwalała kolegę z kortu.

Jak sama zapewniła, pod koniec kariery nie zamierza pójść w jego ślady i próbować sił jako deblistka. - Na razie nie mam takich planów, choć wiadomo, że kobieta jest zmienną. Ale wydaje mi się, że koniec gry singlowej będzie równocześnie końcem mojej profesjonalnej kariery - dodała.

Radwańska wciąż dochodzi do siebie po niekończących się problemach zdrowotnych, które prześladują ją od początku sezonu. - Za mną bardzo ciężki okres. Przeszłam dwa bardzo ciężkie zapalenia wirusowe, wciąż jeszcze biorę antybiotyki. A lato to nie jest najlepszy czas na walkę z tego typu chorobą. Do tego nie jestem już najmłodszą zawodniczką i najzwyczajniej w świecie potrzebuję więcej czasu na regenerację. Ale jestem optymistką. Chcę, żeby druga połowa roku była dla mnie bardziej udana - stwierdziła 28-latka.

Najbliższe dni najlepsza polska tenisistka w historii spędzi w Polsce. Na temat planowanego ślubu ze swoim trenerem i narzeczonym Dawidem Celtem nie chciała nic powiedzieć, choć potwierdziła, że data uroczystości jest już ustalona, ale wszyscy zainteresowani trzymają ją w tajemnicy.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje