Nie zobaczymy meczów Radwańskiej w telewizji?

Wkrótce startuje nowy sezon, a wciąż nie wiadomo, w jakiej stacji będziemy mogli zobaczymy większość meczów Agnieszki Radwańskiej. Po 14 latach skończyła się umowa federacji WTA z Eurosportem - pisze "Gazeta Wybprcza".

Eurosport nie pokaże w przyszłym roku dużych turniejów, między innymi w Miami, Indian Wells, Madrycie, Rzymie, Dausze, Pekinie, Tokio. Stacja zachowała jedynie prawa do trzech turniejów wielkoszlemowych - Australian Open, Rolanda Garrosa i US Open (bo WTA nimi nie zarządza). 

Reklama

"Położyliśmy na stole rozsądną ofertę, ale WTA jej nie przyjęła. Kobiecy tenis to dobry produkt, ale nie za wszelką cenę. Oczekiwania finansowe WTA były z ekonomicznego punktu nie do zaakceptowania" - napisała w oświadczeniu centrala Eurosportu.

Dla stacji musiał być to spory cios, bo Radwańska nabijała oglądalność - jej marcowe zwycięstwo w Miami nad Marią Szarapową zobaczyło 873 tys. widzów. To więcej niż męskie finały wielkoszlemowe z udziałem Rogera Federera i Rafaela Nadala.

Według nieoficjalnych informacji, w tenisa chciał zainwestować Canal+, ale stację też prawdopodobnie odstraszyły koszty.

Czwarta rakieta świata już rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Do Nowej Zelandii poleci 27 grudnia. Sezon zacznie w Auckland cztery dni później.

Gazeta Wyborcza/RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | urszula radwańska | tenis

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje