Radwańska przegrała z Sereną Williams w półfinale WTA Championships

Agnieszka Radwańska (nr 4.) przegrała z Amerykanką Sereną Williams (nr 3.) 2:6, 1:6 w pierwszym półfinale kończącego sezon turnieju masters - WTA Championships (z pulą nagród 4,9 mln dol.) w Stambule. Rywalką Williams w niedzielnym finale będzie Rosjanka Maria Szarapowa, która w drugim półfinale wygrała z liderką rankingu Białorusinką Wiktorią Azarenką 6:4, 6:2.

Kliknij, aby zobaczyć zapis relacji z meczu Agnieszka Radwańska - Serena Williams

Reklama

Williams jest wciąż niepokonana na twardym korcie w Sinan Erdem Arena. Wcześniej z kompletem trzech zwycięstw wygrała rywalizację w Grupie Czerwonej. Natomiast krakowianka była druga w Grupie Białej z bilansem 2-1.

Początek meczu był typowy dla Williams i polegał na samych kończących uderzeniach już przy pierwszej czy drugiej piłce w każdej wymianie. Ten agresywny styl przyniósł jej przełamanie serwisu rywalki na otwarcie, a zaraz po tym prowadzenie 2:0.

Chwilowy zryw Radwańskiej pozwolił jej wyrównać na 2:2, ale chwilę po tym pozwoliła się przełamać. Jak się okazało, to był początek serii sześciu przegranych gemów, do stanu 0:2 w drugiej partii.

W tym momencie Polce udało się utrzymać własny serwis, ale był to ostatni zdobyty przez nią w półfinale. Przegrała następnych pięć i cały mecz po równej godzinie.

Williams, która w piątek miała dzień na odpoczynek, dobrze serwowała, świetnie returnowała, a w wymianach konsekwentnie rozprowadzała rywalkę między narożnikami zmuszając do biegania.

23-letnia Polka była mocno zmęczona i chwilami po prostu nie nadążała za ostrym tempem gry narzuconym przez rywalkę. Miała też nieco spóźnioną reakcję w starcie do piłek. Było to następstwo wyraźnego zmęczenia po występach grupowych.

W sumie, w ciągu niespełna trzech dni, Radwańska rozegrała w Stambule dwa trzysetowe maratony.

Najpierw, w zakończonym tuż po godzinie drugiej w nocy ze środy na czwartek po trzech godzinach i 13 minutach uległa Rosjance Marii Szarapowej (nr 2.). Natomiast w piątek wieczorem spędziła na korcie trzy i pół godziny bez jednej minuty (to rekord w turnieju masters), zanim pokonała Włoszkę Sarę Errani (nr 7.). 

- Organizmu nie da się niestety oszukać, szczególnie po takim rekordowym maratonie, jaki Agnieszka zagrała wczoraj. Do tego Serena miała ponad dobę na odpoczynek, więc można się było spodziewać, że dosłownie rozstrzela Iśkę. Mimo to cały turniej trzeba uznać za udany, nawet bardzo udany. Najbardziej szkoda minimalnie przegranego meczu z Szarapową, bo obie grały fantastycznie, mimo późnej pory - powiedział  ojciec i trener tenisistki Robert Piotr Radwański.

Start w Stambule przyniósł Radwańskiej łączną premię w wysokości 375 tysięcy dolarów oraz 530 punktów do rankingu WTA Tour, w którym zakończy ten sezon na czwartej pozycji. W lipcu była nawet wiceliderką po tym, jak po raz pierwszy w karierze osiągnęła wielkoszlemowy finał w Wimbledonie.

W mistrzostwach WTA Tour Polka wystąpiła po raz czwarty, ale dopiero po raz drugi jako pełnoprawna uczestniczka. Przed rokiem wygrała w swojej grupie jeden mecz, a do awansu do półfinału potrzebowała wygrać seta z Petrą Kvitovą. Nie udało się, choć w pierwszej partii prowadziła już 5:1.

W tegorocznej edycji zrewanżowała się Czeszce za tamtą porażkę, pokonując ją w pierwszym dniu (później Kvitova wycofała się z imprezy). Następnie były trzysetowe maratony z Szarapową i Errani.

W latach 2008-09 Polka była rezerwową w mistrzostwach WTA Tour rozgrywanych w Dausze. Za każdym razem wychodziła do gry w zastępstwie kontuzjowanych zawodniczek, w ostatnich meczach fazy grupowej. Obydwa wygrała.

Ze Stambułu Tomasz Dobiecki


Półfinał

Agnieszka Radwańska (Polska, 4) - Serena Williams (USA, 3) 2:6, 1:6

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 1) - Maria Szarapowa (Rosja, 2) 4:6, 2:6



Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | tenis | serena williams | WTA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje