Andy Schleck: Żółta koszulka doda mi skrzydeł

Nowy lider kolarskiego wyścigu Tour de France Luksemburczyk Andy Schleck (Leopard) zapowiedział przed sobotnią jazdą indywidualną na czas, że żółta koszulka "doda mu skrzydeł". Tego dnia prawdopodobnie rozstrzygną się losy wyścigu.

Rozegrany w piątek 19. etap wygrał w Alpe d'Huez Francuz Pierre Rolland, ale informacją dnia był awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej młodszego z braci Schlecków.

Reklama

Jadący dotychczas w żółtej koszulce Francuz Thomas Voeckler (Europcar) stracił do niego 2.25. Przed tym etapem Voeckler miał zaledwie 15 sekund przewagi nad Luksemburczykiem.

Do końca wyścigu pozostały tylko dwa etapy, w tym sobotnia jazda indywidualna na czas. Zapowiada się pasjonująca rywalizacja między braćmi Schleckami oraz Cadelem Evansem, uchodzącym za specjalistę od "czasówek".

Obecnie Australijczyk traci do lidera 57 sekund, a do Franka Schlecka - cztery sekundy. Wielu fachowców uważa jednak Evansa za faworyta do końcowego triumfu. Andy Schleck zapowiada, że łatwo nie odda koszulki lidera.

"Cadel traci do mnie prawie minutę. To dużo. Poza tym żółta koszulka doda mi skrzydeł. Po 20 dniach wyścigu jazda indywidualna na czas wygląda inaczej niż zazwyczaj" - podkreślił młodszy z braci Schlecków, który podczas ubiegłorocznego Tour de France zajął na koniec drugie miejsce, nieznacznie przegrywając z Hiszpanem Alberto Contadorem.

"Co się wydarzy w sobotę? Cadel jest zmęczony tak samo jak inni uczestnicy wyścigu. Mogę stracić pozycję lidera, ale dam z siebie wszystko" - zapowiedział Andy Schleck.

Evans nie chciał mówić o konkretnych prognozach. "Nie wiem, kto wygra wyścig. Przekonamy się w sobotę. Na pewno postaram się pojechać tak szybko, jak to tylko możliwe" - podkreślił Australijczyk.

Sobotnia "czasówka" jest zaplanowana wokół Grenoble i liczy 42,5 km.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama