Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

To już ostatnie "Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy" w tym roku. W miniony weekend piłkarze zaimponowali skutecznością strzelając 23 bramki.

Najwięcej ustrzelił Andrzej Niedzielan, którego hat-trick pozwolił mu zrównać się Maciejem Żurawskim i zostać królem strzelców na półmetku.

Reklama

Za tydzień podsumujemy całą rundę jesienną i z Asami oraz Cieniasami pożegnamy się do wiosny. A tymczasem zapraszamy do lektury Asów i Cieniasów z ostatniej kolejki.

ASY

1. Andrzej Niedzielan (Górnik Zabrze)

Napastnik Górnika po raz drugi tej jesieni ustrzelił w meczu hattricka! Spotkaniem z Szczakowianką potwierdził, że jest prawdziwym odkryciem piłkarskiej jesieni. Zdobył 15 bramek i trzeba zaznaczyć przy tym, że wszystkie te gole padły z gry! Po meczu z Szczkowianką napastnik Górnika wspólnie z Maciejem Żurawskim dzieli footel lidera strzelców ekstraklasy, co na wiosnę czyni tę rywalizację jeszcze bardziej interesującą.

2. Marek Zieńczuk (Amica Wronki)

Bohater derbów Wielkopolski. Amica nie była w spotkaniu z Groclinem drużyną aktywniejszą, ale miała w swych szeregach takiego asa jak Marek Zieńczuk. Pomocnik z Wronek zdobył dwie cenne bramki, które dały niespodziewany sukces Amice w Grodzisku. Efektowna była zwłaszcza ta druga bramka. Dwie minuty przed końcem jego wspaniały strzał z dystansu kompletnie zaskoczył Mariusza Liberdę.

3. Marcin Bojarski (GKS Katowice)

Wychowanek Rakowa Częstochowa po raz kolejny odwdzięcza się swoim pracodawcom z Katowic za zatrudnienie po aferze z sędzią Werderem. Zdyscyplinowany i poukładany Bojarski jest prawdziwą podporą GKS-u. Zapewnił klubowi finansowe wsparcie, a teraz już po raz kolejny zapewnia drużynie kolejne trzy punkty. Jego strzał w okienko w spotkaniu z Polonią z pewnością zasługuje na miano bramki kolejki.

4. Duet Kuźba/Uche (Wisła Kraków)

Krakowski duet wyśmienicie prezentował się w spotkaniu z Lechem Poznań. Kuźba potwierdził, że nie jest gorszym snajperem od swojego kolegi z drużyny Macieja Żurawskiego i dwa razy pokonał bramkarza gości Norberta Tyrajskiego. Przy drugi trafienu Kuźby wspaniale asystował zaliczył Kalu Uche. Młody Nigeryjczyk swoją dobrą grę udokumntował tuż przed przerwą i sam wpisał się na liste strzelców. Szkoda, że do poziomu ofensywnych graczy mistrzów jesieni nie dostroili się zwłaszcza w drugiej połowie obrońcy Wisły...

5. Damian Gorawski (Ruch Chorzów)

Młody napastnik Ruchu miał być wespół z Śrutwą i Bizackim prawdziwym postrachem rywali w jesiennej rundzie obecnego sezonu. Tymczesem "Niebiescy" po 15. kolejkach zajmują ósme miejsce w ligowej ekstraklasie, co mimo wszystko nie jest wynikiem zadawalającym kibiców i prezesa Rogalę. Optymizmem napawa jednak kilka ostatnich spotkań, w których Chorzowianie przypomnieli o sobie i odzyskują skuteczność. Na zakończenie rundy jesiennej 23 letni Gorawski potwierdził jednak, że jest jeszcze nadzieją polskiej piłki i po jego bramkach (zwłaszcza efektownej pierwszej) "Niebiescy" łatwo pokonali w Szczecinie "Portowców".

CIENIASY

1. Mecz w Ostrowcu

Piękny i kameralny obiekt w Ostrowcu Swiętokrzyskim był świadkiem najsłabszego spotkanie ostatniej ligowej kolejki. Drużyny KSZO i Widzewa marnie prezentowały się na boisku, a sytuacja w jakiej się znajdują przed przerwą zimową budzi nepokój w Łodzi i w Ostrowcu. Lasocki nie wykorzystuje niemal 200% sytuacji, Brazylijczyk Darci Monteiro w 35 minucie spotkania wyglądał jakby przebiegł maraton, a każde dojście do piłki Włodarczyka kończyło się szybką stratą. Jak tak dalej pójdzie to te dwie drużyny zagrają ze sobą przyszłej jesieni, ale ...w II lidze!

2. Przemysław Norko (Pogoń Szczecin)

Młody bramkarz Pogoni zawalił (bo tylko tak można to nazwać) spotkanie z Ruchem. Przy stanie 0:1 Krzysztof Bizacki zdecydował się na strzał z dystansu, który nie powinien sprawić kłopotów golkiperowi ekstraklasy. Norko chciał jednak złapać futbolówkę w rekawice i jak to w takich przypadkach bywa, nie zawsze chcieć znaczy móc. Piłka wtoczyła się do siatki co rozwiało resztę złudzeń na dobry wynik szczecińskim piłkarzom. Pogoń pomeczu z Ruchem jest juz jedną nogą na zapleczu ekstraklasy.

3. Marek Zając (Zagłębie Lubin)

To, że Marek Zając ma kłopoty z koncentracją podczas meczu, wiedzieli już działacze w Krakowie i pozbyli się obrońcy. W sobotnim meczu Zagłębia z Legią Zając popełnił szkolny (a może nawet przedszkolny) błąd. Wyprowadzając piłkę z własnej połowy, dał sobie ją odebrać Vukovicowi, a ten obsłużył Saganowskiego i Legia prowadziła 2:0. Gdyby Zając był obecny na boisku nie tylko ciałem, z pewnością uchroniłby się błędu.

4. Odpowiedzialni za stan murawy

To fakt, że rozgrywki jesiennej ekstraklasy kończą się przy bardzo niesprzyjającej aurze. Jednak o tych terminach wiadomo już od lat, a patrząc na stan murawy na boiskach naszej ekstraklasy wydaje się jakby to ciągle było wielkim zaskoczeniem (jak zima dla drogowców). W każdym profesjonalnym klubie ludzie odpowiedzialni za nawierzchnię spełniają bardzo ważną funkcję, dobry stan murawy ma przecież nie tylko wpływ na widowisko, ale może także uchronić graczy przed niepotrzebnymi urazami. U nas wini się tylko klimat. Czyżby w Niemczech był inny?

Dowiedz się więcej na temat: strzał | napastnik | kolejka | bramki | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje