Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Na inaugurację rundy wiosennej mieliśmy wiele emocji, bramek i niespodzianek. Wielu piłkarzy, trenerów i sędziów zasłużyło na miano Asa lub Cieniasa, ale mamy tylko pięć miejsc w każdej z kategorii.

Po tym, co działo się od piątku do niedzieli na ligowych boiskach nie boimy się, że zabraknie kandydatów do naszych podsumowań. Asów i Cieniasów w polskiej ekstraklasie mamy pod dostatkiem.

Reklama

ASY

Marcin Kuźba (Wisła Kraków)

Kiedy z kontuzją mięśni brzucha wciąż zmaga się Żurawski, Henryk Kasperczak może liczyć na formę swojego drugiego etatowego napastnika. Występem w Chorzowie Kuźba udowodnił, że mógłby się również przydać selekcjonerowi Janasowi. Mecz z Węgrami już niebawem, więc po co ryzykować eksperymentalne zestawienia, skoro Kuźba z taka swobodą strzela hat-tricka już w pierwszej kolejce rundy wiosennej! Wyczucie w polu karnym, dobry drybling, niezły strzał z woleja, pewny egzekutor rzutów karnych. Czegóż więcej potrzeba panie Pawle?

Piotr Włodarczyk (Widzew Łódź)

Zimowa przerwa posłużyła napastnikowi Widzewa, chyba najbardziej krytykowanemu w drużynie z Łodzi jesienią. Włodarczyk strzelił dwie bramki najlepszej defensywie ligi, dzięki czemu podopieczni Petra Nemca pokonali 2:0 GKS Katowice. Z taką formą Włodarczyka kibice Widzewa mogą ze spokojem oglądać walkę swojej drużyny o pozostanie w ekstraklasie.

Ajazdin Nuhi (Legia Warszawa)

Bardzo udany debiut w naszej ekstraklasie zaliczył pozyskany zimą z Partizana Belgrad Ajazdin Nuhi. Serb w meczu z Amiką Wronki zabłysnął bardzo celnymi dośrodkowaniami oraz niezłym wyszkoleniem technicznym. To po jego wrzutkach w polu karnym Amiki robiło się groźnie i padały bramki. Jeśli Nuhi utrzyma taką formę, okaże się poważnym wzmocnieniem mistrza Polski i wypełni lukę na prawym skrzydle po Bartoszu Karwanie.

Stanko Svitlica (Legia Warszawa)

Napastnik Legii nie zapomniał zimą jak się strzela bramki i po meczu z Amiką już tylko o jedno trafienie jest gorszy od najskuteczniejszej trójki snajperów ekstraklasy (Żurawski, Kuźba, Niedzielan). Trzynasty i czternasty gol w sezonie Jugosłowianina pomógł mistrzom Polski uporać się z zawsze trudnym do przejścia rywalem i zainkasować trzy punkty.

Krzysztof Chrobak (Polonia Warszawa)

Temu szkoleniowcowi należą się wielkie brawa za złożenie na rundę wiosenną zespołu, mimo ogromnych kłopotów finansowych i kadrowych. Szkoleniowiec "Czarnych Koszul" przed meczem w Płocku liczył co najwyżej na remis, ale jego drużyna pokazała w meczu z Wisłą ogromny charakter i zasłużenie wywiozła punkty z terenu, na którym ciężko będzie w tym sezonie wygrywać. Msza, na którą udali się gracze Polonii w przeddzień meczu, pomogła polonistom uwierzyć...

CIENIASY

Nikołaj Branfiłow (Wisła Płock)

Bardzo kiepsko w swoim debiucie zaprezentował się nowy obrońca Wisły Płock. 25-letni Białorusin w 73. minucie meczu z Polonią otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Osłabienie defensywy kompletnie wybiło z rytmu "Nafciarzy". Siedem minut później podopieczni Mieczysława Broniszewskiego nadziali się na kontrę i w efekcie trzy punkty sensacyjnie powędrowały na Konwiktorską.

Norbert Tyrajski (Lech Poznań)

Chaotyczna gra poznańskiego golkipera doprowadziła do niespodziewanej porażki Lecha z Odrą. Wskazywany jako podstawowy gracz "Kolejorzy" Tyrajski popełnił dwa fatalne w skutkach błędy. Najpierw w ważnym momencie (tuż przed przerwą przy prowadzeniu 2:1 dla Lecha) sprowokował rzut karny, który rywale pewnie wykorzystali. Tyrajski miał również swój udział przy drugiej bramce straconej przez Lecha. Golkiper Lecha znów odbił do boku niezbyt silny strzał z dystansu Ziarkowskiego. Do piłki natychmiast doskoczył Chałbiński, odegrał na piąty metr, gdzie stał już Ziarkowski, który trafiając do pustej bramki zapewnił drużynie z Wodzisławia trzy punkty.

Damian Seweryn (Widzew Łódź)

23-letni pomocnik Widzewa w meczu z GKS przez swoją głupotę osłabił zespół. Najpierw uniemożliwiał wykorzystanie rzutu wolnego rywalom (pierwsza żółta kartka), a później w polu karnym zagrał piłkę ręką, licząc na słaby wzrok sędziego. Arbiter Mirosław Ryszka od razu zauważył przewinienie Seweryna i pokazał mu czerwoną kartkę. Sewerynowi radzimy najpierw myśleć, później działać...

Defensywa Amiki

Rzadko który zespół, zdobywając trzy bramki na wyjeździe schodzi z boiska pokonany. Defensywa Amiki Wronki w meczu z Legią była dziurawa jak szwajcarski ser, co skrzętnie wykorzystali stołeczni piłkarze. Podstawą gry obronnej jest krycie rywali, ale i tego wronczanie w piątkowym meczu nie byli w stanie dobrze zrealizować, zostawiając wiele miejsca i czasu graczom Legii na podjęcie decyzji.

Krzysztof Słupik i jego asystent (sędziowie)

Pierwsza kolejka i już mamy pierwszego sędziego, który cierpi na słaby wzrok. Na początku meczu Legia-Amica Dembiński sfaulował przed linią pola karnego Kiełbowicza. Najpierw pan Słupik podyktował rzut wolny dla Legii, a później (niedowierzając własnemu wzrokowi) skonsultował się z asystentem. Okazało się, że ten ma jeszcze gorszy wzrok, bo podpowiedział głównemu, że faul miał miejsce w polu karnym. Słupik nieufając własnemu wzrokowi, oparł się na jeszcze gorzej widzącym asystencie i podyktował karny. Okulista się kłania panowie!

Dowiedz się więcej na temat: wzrok | Legia Warszawa | Warszawa | bramki | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje