Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

To już siódme w rundzie wiosennej zestawienie Asów i Cieniasów piłkarskiej ekstraklasy. Kolejka, rozegrana w całości w Wielką Sobotę, obfitowała w pojedynki, które śmiało można nazwać szlagierowymi.

Niezwykle ważny mecz w Katowicach wygrała Dyskobolia, która nadal nie zwalnia tempa, a grała już w tej rundzie (i wygrała) z wszystkimi kandydatami do tytułu.

Reklama

W imponujący sposób solidną obronę Górnika rozmontowała Wisła, a Odra pokonała Legię, która straciła szansę na koronę.

ASY

Dariusz Romuzga (Wisła Płock)

Walnie przyczynił się do pierwszej na wiosnę wygranej płockiej Wisły. Najpierw wykorzystał rzut karny, myląc bramkarza, a później przypieczętował wygraną nie byle jaką akcją. W 81. minucie meczu Romuzga odebrał piłkę Masternakowi i pobiegł sam na sam z Markiem Matuszkiem. "Położył" golkipera Ruchu i strzelił do pustej bramki.

Przy okazji: brawa dla działaczy klubu z Płocka, którzy zdecydowali się na wpuszczenie kibiców za darmo i zostali nagrodzeni 8-tysięczną frekwencją.

Kamil Kosowski (Wisła Kraków)

Pomocnik krakowskiej Wisły, który wiele lat spędził w zabrzańskim Górniku nie miał sentymentu dla swojej byłej drużyny. Dwa zdobyte gole poparte zostały dobrą grą w całym meczu i wieloma dynamicznymi akcjami. Na podkreślenie zasługuje również fakt, że obie bramki Kosowski zdobył... prawą, teoretycznie słabszą, nogą.

Aleksander Kwiek (Odra Wodzisław)

Niespodziewanie ten 20-letni zawodnik okazał się podporą Odry w sobotnim wygranym meczu z Legią (2:1). Dla młodego pomocnika, wychowanka Rymera Niedobczyce, był to dopiero siódmy mecz na najwyższym szczeblu, a na boisku zupełnie nie było tego widać. Świetnie radził sobie z doświadczonymi przecież pomocnikami z Warszawy, raz po raz wygrywając indywidualne pojedynki. Kolejny talent w naszej lidze - oby nie został zmarnowany.

Marek Zieńczuk (Amica Wronki)

Na umieszczenie wśród Asów pomocnik klubu z Wronek zasłużył, zdobywając pięknego gola. W 63. minucie Zieńczuk pięknie uderzył z 25 metrów, nie dając szans do tej pory dobrze spisującemu się Tyrajskiemu. Także Zieńczukowi Amika może zawdzięczać 3 punkty, bowiem przy stanie 1:1 na 14 minut przed końcem przytomnie podał do znajdującego się na świetnej pozycji Mielcarskiego, a ten nie zmarnował okazji.

Pogoń Szczecin

"Portowcy" w ostatnich dniach pokazują co to znaczy charakter i sportowa złość. Przed tygodniem byli bliscy odebrania punktów krakowskiej Wiśle, a w Wielką Sobotę mimo wszystko niespodziewanie pokonali w Ostrowcu mające jeszcze cień szansy na utrzymanie KSZO. Szczególe brawa należą się: trenerowi Jerzemu Wyrobkowi (za to, że wciąż potrafi zmobilizować chłopaków); Markowi Walburgowi (za to, że w 58. minucie wykazał się "nosem" strzeleckim) oraz Sławomirowi Olszewskiemu (miał dobry dzień, "okraszony" dodatkowo obroną karnego przy stanie 0:0).

CIENIASY

Piotr Mandrysz (trener Ruchu)

Sytuacja kadrowa i finansowa Ruchu nie jest może najlepsza, ale nie zmienia to faktu, że wyniki są gorsze niż się spodziewano. Przecież trzeba przyznać, że takie nazwiska jak chociażby: Matuszek, Fornalik, Masternak, Malinowski, Gorawski coś znaczą w naszej lidze. "Niebiescy" mają ogromne kłopoty ze zdobywaniem goli i może trenerowi oraz prezesowi Rogali śni się jednak po nocach uśmiechnięty Mariusz Śrutwa.

Marek Koźmiński (Górnik Zabrze)

Po zawodniku, który przez kilka sezonów występował w Serie A, a od 11 lat grał w ligach zagranicznych można wymagać lepszego występu niż ten w Krakowie. Najpierw "Koza" jak dziecko dał się ograć Maciejowi Żurawskiemu, co skończyło się utratą przez Górnik trzeciego gola, a niespełna 10 minut później Koźmiński tak spanikował pod własną bramką, że wybił piłkę na ślepo, zbyt krótko i wprost do wiślaków, co z zimną krwią wykorzystał Kamil Kosowski, ustalając wynik meczu na 4:0. Panie Marku, czy ta polska liga, jest naprawdę taka słaba?

Dariusz Pietrasiak (KSZO Ostrowiec)

W Ostrowcu przed meczem z Pogonią mówiono - z kim wygrać, jak nie z "Portowcami"? I kto wie, czy te oczekiwania nie sprawdziłyby się, gdyby nie Dariusz Pietrasiak. W 27. minucie Admir Adżem na polu karnym odbił piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny. Do ustawionej na 11. metrze piłki podszedł Pietrasiak, uderzył jednak nieprecyzyjnie i Olszewski zdołał odbić futbolówkę, która wróciła do pechowego strzelca. Ten jednak nie potrafił głową z pięciu metrów skierować jej do pustej bramki, przenosząc ponad poprzeczką. A że stare piłkarskie powiedzenie mówi, że jak się bramek nie strzela to się je traci - po meczu to Pogoń świętowała zdobycie pierwszej bramki i pierwszych (od razu 3) punktów na wiosnę.

Bohumil Panik (trener Lecha Poznań)

Lech Poznań zamiast walczyć o środek tabeli i spokojną egzystencję w ostatnich kolejkach ekstraklasy, będzie musiał uciekać przez miejscami zagrożonymi spadkiem. Przegrane derby Wielkopolski to tylko kamyczek do ogródka czeskiego trenera. Lech, który dysponuje dość sporym potencjałem kadrowym, opartym na reprezentantach młodzieżówki, gra źle. Przyglądając się poczynaniom lechitów na boisku wciąż widać u nich brak zgrania. Trener Panik nie potrafił jak na razie poukładać "klocków" na boisku i to on głównie ponosi winę za mierne wyniki poznańskiego Lecha.

Defensywa Legii Warszawa

Obrońcy mistrza Polski chyba za wcześnie zaczęli świętowanie, gdyż w meczu z Odrą Wodzisław, byli tak ociężali, jakby przed meczem zjedli dość obfity obiad. Szybcy pomocnicy Odry Rafał Jarosz oraz Marcin Nowacki często zostawiali w tyle defensorów Legii, dogrywając piłki jeszcze szybszym napastnikom. Gdyby nie dobry dzień stołecznego bramkarza Milianovica, Legia mogła przegrać znacznie wyżej.

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | mecz | Kamil Kosowski | Dariusz Pietrasiak | bramki | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje