Aż 716 dni bez Adama!

Po 716 dniach przerwy Adam Małysz we wtorek w fińskim Kuopio po raz 75. w karierze stanął na podium zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Lepsi pod tym względem od niego w historii są tylko Finowie Janne Ahonen i Matti Nykaenen.

Małysz we wtorek był trzeci w fińskim Kuopio. Poprzednio stał na podium konkursu PŚ 25 marca 2007, kiedy zwycięstwem na mamuciej skoczni w Planicy przypieczętował swój czwarty triumf w klasyfikacji generalnej.

Reklama

"Adam z wielkiem utęsknieniem czekał na choćby mały sukces w tym sezonie - powiedział PAP wujek i pierwszy trener Małysza Jan Szturc. - Na treningach czy w kwalifikacjach zdarzały się mu się dobre, dalekie skoki, ale w zawodach nie udawało mu się tego powtórzyć. Doczekał się dopiero w Kuopio".

Jego zdaniem, zastrzyk optymizmu w postaci miejsca na podium na pewno przyda się Małyszowi.

"Adamowi motywacji nie brakuje, bo igrzyska w Vancouver są wystarczającym bodźcem do pracy, ale każdy sportowiec czuje się lepiej, jeśli jego praca, wysiłek przynoszą wymierne efekty. Wtorkowy rezultat na pewno będzie stanowił zastrzyk optymizmu, doda mu skrzydeł, wiary w to, że ciągle jest w stanie rywalizować z najlepszymi, często dużo młodszymi od siebie skoczkami" - dodał.

Po raz pierwszy skoczek z Wisły stanął na podium pucharowych zawodów ponad 13 lat temu - 18 lutego 1996 roku zajął drugie miejsce w amerykańskiej miejscowości Iron Mountain. Wówczas, podobnie jak we wtorek w Kuopio, wygrał Japończyk - wtedy Masahiko Harada, a obecnie Takanobu Okabe.

"Zwycięstwo Okabe jest chyba jeszcze większym zaskoczeniem niż trzecie miejsce Małysza. To dowód, że doświadczenie w skokach ciągle jest w cenie, że młodość i siła nie zawsze są najważniejsze. W Kuopio nie wszyscy potrafili sobie poradzić w zmiennych warunkach wietrznych, a "młode wilki" miały z tym więcej problemów niż "weterani"" - ocenił Szturc.

Z 75 konkursów, w których Małysz stanął na podium PŚ, 38 wygrał, 19-krotnie był drugi, a 18 razy zajął trzecią pozycję. Łącznie do tej pory wystąpił w 300 zawodach indywidualnych, których stawką były punkty PŚ. Obecny sezon jest 10., w którym polski skoczek wszech czasów stanął na podium konkursu PŚ.

"Dużą sztuką jest utrzymać się w czołówce przez tak długi czas. Tym bardziej, że porównując obecne czasy z tymi, kiedy Adam odnosił pierwsze sukcesy, można zaryzykować, że dziś to inna dyscyplina sportu. Przez lata zmieniły się skocznie, sprzęt, znalazł zastosowanie współczynnik BMI, który wiąże długość nart z wagą skoczka. Kombinezony muszą być obecnie znacznie bliżej ciała, nie można wykorzystywać powierzchni nośnej, którą wytwarzał +wiszący+ strój" - zaznaczył Jan Szturc.

Pod względem liczby miejsc na podium PŚ Polak zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Liderem jest Janne Ahonen, który 105 razy plasował się w czołowej trójce. Fin w poniedziałek ogłosił, że przerywa sportową emeryturę i wraca na skocznie.

Drugie miejsce w tym rankingu zajmuje jego rodak, Matti Nykaenen, do wyrównania osiągnięcia którego Polakowi brakuje tylko jednej lokaty na podium zawodów PŚ.

Z zawodników uczestniczących jeszcze w pucharowej rywalizacji w czołowej dziesiątce znajdują się Niemiec Martin Schmitt (52 razy na podium PŚ) oraz Japończyk Noriaki Kasai (43).

Szybko do czołówki zbliżają się Austriacy - Thomas Morgenstern z 39 miejscami na podium jest 13., a Gregor Schlierenzauer, który dotąd 38 razy plasował się w "trójce" zawodów PŚ, zajmuje 14. lokatę.

Pod względem liczby wygranych konkursów PŚ najlepszy pozostaje Matti Nykaenen, który ma w dorobku 46 zwycięstw. Drugi jest Małysz - 38, a trzeci Ahonen - 36. Największym zagrożeniem dla czołówki jest 19-letni Schlierenzauer, który wygrał już 22 razy (w tym 11- krotnie w bieżącym sezonie) i zajmuje w rankingu wszech czasów siódmą pozycję.

"Adam ma już stałe miejsce w historii skoków narciarskich. Uważam, że tego skromnego chłopaka trzeba bardzo pochwalić za umiejętność dostosowania się do reguł zawodowego sportu. Sława, sukcesy, a wreszcie pieniądze nie przewróciły mu w głowie. W czasach "małyszomanii", ale i teraz kiedy Adam zbliża się powoli do końca kariery wciąż pozostaje otwarty na kibiców i media. Pewnie czasem męczy go szum wokół niego i rodziny, ale stara się nigdy nie odmawiać zdjęcia, autografu czy krótkiej rozmowy. Udaje mu się pogodzić popularność z wynikami sportowymi, co świadczy o dużym profesjonalizmie" - zakończył pierwszy szkoleniowiec Małysza.

Skoczkowie z największą liczbą miejsc na podium zawodów PŚ:

1. Janne Ahonen (Finlandia) 105 2. Matti Nykaenen (Finlandia) 76 3. Adam Małysz (Polska) 75 4. Jens Weissflog (Niemcy) 73 5. Andreas Goldberger (Austria) 63 6. Ernst Vettori (Austria) 54 7. Martin Schmitt (Niemcy) 52 8. Andreas Felder (Austria) 51 9. Andreas Wodhoelzl (Austria) 49 10. Noriaki Kasai (Japonia) 43 11. Ari-Pekka Nikola (Finlandia) 42 12. Sven Hannawald (Niemcy) 40 13. Thomas Morgenstern (Austria) 39 14. Kazuyoshi Funaki (Japonia) 38 . Gregor Schlierenzauer (Austria) 38

Skoczkowie z największą liczbą zwycięstw w zawodach PŚ:

1. Nykaenen 46

2. Małysz 38

3. Ahonen 36

4. Weissflog 33

5. Schmitt 28

6. Felder 25

7. Schlierenzauer 22

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | Finlandia | Adam Małysz | janne ahonen | schlierenzauer | nykaenen | Austria | kuopio | podium

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje