Ekstraklasa piłkarska: Blamaż Wisły w Łodzi

O sporą niespodziankę w meczu inaugurującym 18. kolejkę ekstraklasy postarali się piłkarze Widzewa Łódź łatwo ogrywając przed własną publicznością krakowską Wisłę 3:0.

Już w pierwszej połowie Macieja Szczęsnego pokonali Marcin Zając (18 min.) i Bartosz Tarachulski (32 min.), a lidera pogrążył 11 minut po przerwie Rafał Kaczmarczyk bezbłędnie egzekwując rzut wolny. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Piłsudskiego przecierali zdumione oczy widząc jedenastkę gospodarzy walczącą ambitnie o każdą piłkę. Tymczasem to krakowianie grali tak jakby ich pracodawcy zalegali z wypłatami. Fatalnie wśród gości zaprezentowała się, dziurawa jak szwajcarski ser, formacja obrony, fatalnie między słupkami bramki "Białej Gwiazdy" spisał się i Szczęsny, który sprokurował celne trafienie Tarachulskiego. Swej frustracji dał upust Radosław Kałużny, który za faul i kłótnię z arbitrem otrzymał czerwoną kartkę. W dziesiątkę mecz kończyli i gospodarze. Na dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną "zapracował" Daniel Bogusz.

Reklama

Mimo porażki, bez względu na pozostałe rezultaty 18. kolejki, Wisła utrzyma przodownictwo w tabeli, ale w przypadku zwycięstwa Pogoni Szczecin w starciu z Ruchem Chorzów przewaga podopiecznych Oresta Lenczyka nad wiceliderem stopnieje do jednego punktu.

Zobacz relację z meczu

Dowiedz się więcej na temat: Ekstraklasa | Łódź | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje