El. ME w futsalu. Bianga: Jest w nas sportowa złość

Po wtorkowej wyjazdowej porażce reprezentacji Polski z Węgrami 1-2 w pierwszym barażowym meczu o finały mistrzostw Europy 2018 sprawa awansu jest otwarta - uważa trener Polaków Andrzej Bianga. - Jest w nas sportowa złość - powiedział.

Rewanż zostanie rozegrany 26 września w Koszalinie.

Reklama

Węgrzy prowadzili w Miszkolcu 2-0 po golu z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką. Polacy mieli do sędziów ogromne pretensje, uważając, że "ręki" nie było. Telewizyjne powtórki potwierdziły, że arbiter się pomylił.

Potem gola dla "Biało-czerwonych" strzelił Tomasz Lutecki, zwiększając szanse drugiego w historii awansu do ME.

- Co zrobić, musimy zapomnieć o tym co było i jak najlepiej przygotować się do rewanżu. Zagramy u siebie, już wiemy, że będzie komplet publiczności, która nas z pewnością wesprze. Jest w nas sportowa złość, którą trzeba we właściwy sposób wykorzystać - dodał selekcjoner.

Kadrowicze zbiorą się w Koszalinie wieczorem 21 września, a od następnego poranka rozpoczną treningi.

- Chcemy spiąć te przygotowania klamrą i pojechać na mistrzostwa. Będziemy też analizować nasze błędy, popełnione szczególnie przy stałych fragmentach gry. Musimy na boisku zachować spokój, potrzebna będzie "chłodna głowa", by odnieść tak ważne i oczekiwane zwycięstwo. Chcemy spełnić marzenia swoje i kibiców - zadeklarował trener.

Polacy prawo występu w barażach wywalczyli w kwietniowym turnieju w Elblągu. Zajęli tam trzecie miejsce, za Hiszpanią i Serbią. Decydujący okazał się zremisowany 1-1 pojedynek z broniącymi tytułu Hiszpanami. Wszystkie osiem wcześniejszych meczów z tym rywalem Polacy przegrali.

Do eliminacji zgłosiła się rekordowa liczba 48 zespołów, w tym debiutanci - Niemcy i Kosowo. Zwycięzcy siedmiu grup (Włochy, Azerbejdżan, Ukraina, Portugalia, Hiszpania, Kazachstan i Rosja) zapewnili sobie bezpośredni awans do finałów.

Drużyny z miejsc drugich (Gruzja, Węgry, Chorwacja, Rumunia, Serbia, Czechy i Francja) oraz najlepsza z trzeciego - Polska - rywalizują w barażach o kolejne cztery miejsca. Stawkę 12 uczestników uzupełnią gospodarze - Słoweńcy. Pozostałe pary barażowe to: Czechy - Serbia, Francja - Chorwacja i Rumunia - Gruzja. ME zostaną rozegrane od 30 stycznia do 10 lutego w Arenie Stożice w Lublanie.

W marcu 2015 roku biało-czerwoni zajęli ostatnie miejsce w turnieju eliminacyjnym do poprzednich ME, który był rozgrywany w Krośnie. Zremisowali wtedy z Białorusinami 0:0 oraz przegrali z Finami 2:3 i Włochami 3:6. Wtedy prowadził ich włoski trener Andrea Bucciol, który został zwolniony i w sierpniu 2015 roku kadrę objął Bianga.

W 2016 roku Polacy, po barażach z Kazachstanem, odpadli z rywalizacji o udział w mistrzostwach świata. W Szczecinie zremisowali 1-1, na wyjeździe przegrali 0-7.

Futsalowa reprezentacja kraju w mistrzostwach Europy wystąpiła tylko raz, w 2001 roku w Moskwie. Podopieczni ówczesnego selekcjonera Romana Sowińskiego trafili do grupy z Hiszpanią, Ukrainą i Chorwacją. Przegrali wszystkie mecze. W turnieju występowało wówczas osiem zespołów.

ME w futsalu odbyły się dotychczas 10-krotnie. Zwyciężali Hiszpanie (1996, 2001, 2005, 2007, 2010, 2012, 2016), Włosi (2003, 2014) i Rosjanie (1999).

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Bianga | Polska Liga Futsalu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama