Giro d'Italia: Dlaczego Tonkow się wycofał?

Rosjanin Paweł Tonkow, lider CCC Polsat w Giro d'Italia, wycofał się z wyścigu na 14. etapie do Alpe di Pampeago. Jak powiedział z powodu przeziębienia. Andrzej Sypytkowski na antenie "Polsat Sport" zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do Rosjanina.

Tonkow, który pod Monte Zoncolan przeżywał kryzys i stracił cztery minuty do najlepszych, ruszył w sobotę do ataku. Zdziwienie wywołał jednak fakt, że zaatakował na podjeździe pod pierwszą górską premię, gdy do mety zostało jeszcze prawie 70 km. - Nie rozumiem tego zachowania - mówił Sypytkowski. - Zaatakował, bo chciał się godnie pożegnać z wyścigiem - powiedział w radiowej "Trójce" Czesław Lang. Przypomnimy, że przed rokiem po takiej akcji i wygraniu etapu w Folgardzie, Tonkow awansował z 15. lokaty na 5. miejsce w Giro. "Kozacka szarża"???

Reklama

Na drugiej premii na Passo Valles (112 km) przewaga Rosjanina nad Simonim wynosiła 35 sekund, a potem jeszcze wzrosła do 55 sekund, ale kolarz CCC-Polsat wciąż jechał sam, nie mogąc doścignąć czołówki. Wreszcie 22 km przed metą skapitulował i poczekał na około 30-osobową grupę Simoniego.

Tonkow znalazł się w ogonie grupy i zaczął dawać sygnały Romanikowi i Brożynie, by jechali swoim tempem. - Podjechałem jeszcze do samochodu technicznego i spytałem Andrzeja Sypytkowskiego, czy mam zostać z Pawłem i pomagać mu. Andrzej powiedział, że nie. Tonkow zjechał z trasy 6 km przed metą, tam, gdzie stał nasz autobus - powiedział Brożyna.

Rosjanin wyjaśnił, że źle się czuł. Na pytanie, dlaczego w takim razie atakował, powiedział: - Taki był plan. Wczoraj wieczorem miałem gorączkę, bolało mnie gardło. Dziś rano też nie czułem się dobrze.

Etap obserwował Dariusz Miłek, szef CCC, który miał w Tonkowem umową finansową zależną od wyników w Giro. Pan Miłek nie był zachwycony postawą Rosjanina. - Będziemy rozmawiać - powiedział. Zaś Andrzej Syptkowski stwierdził, że ponieważ decyzja o wycofaniu została podjęta bez konsultacji z nim, wobec Tonkow wyciągnięcte zostaną konsekwencje. - Mógł skończyć najpierw etap i dopiero porozmawiać ze mną i sponsorem - dodał Sypytkowski.

Dowiedz się więcej na temat: Rosjanie | Polsat Sport | Polsat | giro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama