Gołota - Tyson: Oczekiwanie na "Bestię"

Aż dwie godziny Andrzej Gołota zmuszony był czekać w Beverly Hills (Kalifornia) na rozpoczęcie konferencji prasowej z Mike'm Tysonem dotyczącej walki obu panów. Ma się ona odbyć 20 października w Auburn Hills (Michigan).

Tyson raczył spóźnić się na rozmowę z dziennikarzami właśnie o mniej więcej dwie godziny, jak gdyby nie robiąc sobie nic z tego, że będzie to jego pierwsza walka w Stanach Zjednoczonych po blisko roku. Ostatnio walczył wszak 23 października ubiegłego roku z Orlinem Norrisem.

Reklama

Oczywiście, nie obyło się bez pytań pod adresem Tysona o silny lek antydepresyjny Zoloft, z którego Tyson korzysta od dłuższego czasu. - Wszyscy postrzegają mnie jako osobę gwałtowną, prawie jak zwierzę i takiego chcą mnie widzieć w ringu. Dlatego właśnie moje walki biją rekordy oglądalności w systemie pay-per-view - wyjaśniał Tyson.

W czasie, gdy Tyson dopiero zmierzał na konferencje prasową, tracąc lot z Las Vegas, właśnie z powodu spóźnienia, Andrzej Gołota odpowiadał na pytania dziennikarzy. Później wyszedł.

Tyson perorował: - Jestem człowiekiem ulicy, chociaż nigdy nie chciałem nim być. Przeżyłem jednak wiele tragedii, psychicznych degradacji. Jednak to co nie podlega dla mnie dyskusji, to chęć odzyskania tytułu mistrza świata.

Niezależnie od tego, co mówił Tyson i tak wiadomo, że pojedynek obu pięściarzy postrzegany jest jako walka dwóch wielkich agresorów. Przypomina się każdorazowo, że Tyson odgryzł kawałek ucha Evanderowi Holyfieldowi, zaś Gołota dwukrotnie przegrywał z Riddickiem Bowe po ciosach zadawanych Amerykaninowi poniżej pasa.

Oczywiście, Gołota nie oczekuje brudnego pojedynku, tylko walki godnej. Tyson z kolei oczekuje, że Gołota oszczędzi, oględnie mówiąc, te fragmenty ciała Tysona, które znajdują się poniżej pasa.

W każdym razie zanosi się na fascynujący pojedynek, bez względu na to, ile ma on szansę potrwać.

Dowiedz się więcej na temat: gołota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje