Rasiak się odblokował

Blisko pół roku czekał Grzegorz Rasiak na swojego kolejnego gola. Polski napastnik Southampton FC trafił do siatki rywali w sobotnim spotkaniu z Sheffield Wednesday (3:0).

"Rossi" ostatni raz bramkę zdobył 28 sierpnia ubiegłego roku, grając jeszcze w barwach Derby County. Po przeprowadzce do Tottenhamu Hotspur nie był już skuteczny.

Reklama

- Faktycznie trochę wody w Wiśle upłynęło od mojego ostatniego trafienia w lidze. Cieszę się z tego gola, odżyłem psychicznie. Po zwycięstwie zawsze też przyjemniej podróżuje się na zgrupowanie reprezentacji - powiedział Rasiak w "Fakcie".

Piłkarz twierdzi, że już zaaklimatyzował się w drużynie "Świętych" i kolejne gole to tylko kwestia czasu. Nie żałuje też półrocznej, niezbyt udanej przygody z "Kogutami". - Tottenham to wielki klub, którego progi okazały się dla mnie zbyt wysokie. Nie żałuję jednak tego transferu. Zobaczyłem z bliska jak wygląda wielki futbol. A do Premiership wierzę, że powrócę z Southampton FC - dodał.

Dobre występy w klubie mają utorować Rasiakowi drogę do kadry na mistrzostwa świata.

- Recepta jest prosta - wysoka forma i gole w lidze. Moim wielkim atutem jest świeżość. Przez ostatnie pół roku nie przemęczałem się za bardzo - humor nie opuścił polskiego napastnika.

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: southampton | Sheffield Wednesday | Grzegorz Rasiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje