Skoki K-90: Brąz dla Małysza, wygrana Ammanna

Adam Małysz zajął trzecie miejsce w olimpijskim konkursie na skoczni K-90 podczas XIX Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Salt Lake City. Polak za skoki na odległość 98,5 i 98 m uzyskał notę 263,0 pkt i stracił 6 punktów do sensacyjnego triumfatora Simona Ammanna.

Szwajcar poszybował na odległość 98 i 98,5 m. Drugą pozycję i srebrny medal zdobył Niemiec Sven Hannawald (97 i 99 m, 267,5 pkt). Brązowy medal Małysza jest pierwszym krążkiem dla Polski na zimowej olimpiadzie po 30 latach przerwy. To piąty medal w historii naszych występów na zimowych igrzyskach, drugi brązowy, a także drugi w skokach.

Reklama

Pierwsza seria konkursu, rozgrywanego przy słonecznej aurze, stała na dobrym poziomie. Po początkowych niezbyt dalekich skokach dobre wyniki zapoczątkował Francuz Nicolas Dessum, uzyskując 90 m. Później na prowadzeniu zmieniali go Andreas Bardal (91 m), Tommy Ingebritsen (91,5 m), Roar Ljokelsoey (91,5 m) i Primoz Peterka (92,5 m).

Granicę 95 metrów przekroczył jako pierwszy Janne Ahoenen. Fin skoczył 95,5 mi przez dłuższy czas prowadził w konkursie. Na pozycji lidera zluzowała go dopiero rewelacja tego sezonu młody Simon Ammann. Szwajcar wylądował na 98 metrze i otrzymał od sędziów bardzo wysokie noty (od trzech arbitrów 19,0 pkt, a od dwóch po 19,5 pkt). Ammanna nie zdołał wyprzedzić świetnie prezentujący się na treningach i w kwalifikacji Hannawald, który uzyskał o metr mniej od Szwajcara.

W końcu na rozbiegu stanął Adam Małysz. Polak dobrze wybił się z progu i poszybował najdalej, miał jednak monet zawahania przy lądowaniu. Wprawdzie ustał skok, ale odbiło się to na notach od sędziów, który ocenili jego skok od 16,5 pkt (arbiter z USA) przez 17,0 (Norweg) i 17,5 (Słoweniec) aż po dwie "18" (arbitrzy z Austrii i Japonii).

Po pierwszej serii Małysz zajmował więc trzecie miejsce i tracił 4 punkty do prowadzącego Ammanna. Drugą pozycję zajmował Niemiec Hannawald (97 m, 131,0).

Do II serii nie zakwalifikowali się pozostali nasi reprezentanci, którzy spisali się bardzo słabo. Robert Mateja uzyskał 85,5 m i uzyskał notę 104,5 pkt, co ostatecznie dało mu 37. lokatę. Tomasz Pochwała uplasował się na 40. miejscu po skoku na odległość 85 m (102 pkt). Najsłabiej zaprezentował się Wojciech Skupień, który lądował na 83,5 m (98 pkt).

W drugiej serii jako pierwszy dobrą odległość uzyskał Peter Zonta. 22. po I serii Słoweniec dzięki skokowi na odległość 95 m ostatecznie awansował na 13. pozycję. Później na prowadzeniu zmieniali Zontę Stefan Horngacher, Matti Hautamaeki i Veli-Matti Lindstroem. W końcu przyszła pora na pierwszą czwórkę i na rozbiegu stanął Janne Ahonen. Fin osiągnął 98 m i objął prowadzenie w konkursie. Po chwili Małysz stanął przed wielką szansą zdobycia medalu i nie zmarnował jej. Zawodnik z Wisły wylądował na 98 metrze, a tym razem styl w jakim to zrobił zyskał przychylność sędziów. Od arbitra z USA Małysz otrzymał notę idealną - 20 (jedyna taka nota przyznana w tym konkursie). Yukio Kasaya, który jako sędzia reprezentował Japonię dał 19,5, a pozostali "19". Tak więc Polak znalazł się na czele i postawił przed trudnym zadaniem rywali. Hannawald wykazał jednak odporność psychiczną, uzyskując 99 metrów, jak się później okazało najdłuższą odległość konkursu. Nie wystarczyła ona jednak do zwycięstwa, bo rewelacyjny Simon Ammann wylądował tylko pół metra bliżej od Niemca i przewaga z pierwszej serii pozwoliła zdobyć mu złoto, dodajmy niespodziewane.

My powinniśmy się naprawdę cieszyć z brązowego medalu, bo biorąc pod uwagę realia naszych sportów zimowych to naprawdę wielki sukces.

Zobacz komplet wyników oraz posłuchaj relacji z Salt Lake City Sebastiana Szczęsnego z RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: Salt Lake City | city | medal | trzecie miejsce | Adam Małysz | hannawald | brąz | wygrana | skoki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje