Skorża: Nie chcę myśleć jak Smuda

- Do wzięcia w niedzielnym meczu jest podwójna pula. Oprócz punktów, można zdobyć w tym spotkaniu ogromne pozytywne wzmocnienie mentalne - zwraca uwagę trener Wisły Kraków, Maciej Skorża przed konfrontacją z Lechem Poznań.

Skorża podkreśla, że Wisła w wyjazdowym starciu z Lechem nie zadowoli się remisem. - Z tych wszystkich konfrontacji z Lechem w ostatnich dwóch latach jeden moment będę pamiętał: słowa Franciszka Smudy po remisie 1:1 w Poznaniu pod koniec zeszłego sezonu. Powiedział, że jest bardzo zadowolony z tego wyniku, choć my przyjechaliśmy do Poznania bez Piotra Brożka, bez Marcelo. Porażka tam oznaczała koniec marzeń o mistrzostwie dla nas, Lech mógł nas wysadzić z siodła. Zdziwiłem się więc, że trenera Smudę satysfakcjonował ten remis. My nie chcemy tak myśleć. Nie chcemy cieszyć się z remisu. Gramy o zwycięstwo.

Reklama

- Często pokazuję zawodnikom tabelę z końca zeszłego sezonu, gdy zdobyliśmy mistrzostwo różnicą trzech punktów. W ten sposób staram się im pokazać, że nie ma nieważnych meczów. Każdy następny mecz trzeba wygrać, bo to mogą być punkty, których już się nie da odrobić - zaznacza szkoleniowiec.

- Chcemy jak najlepiej się do tego meczu przygotować, to jeden z kluczowych momentów sezonu, chcemy zadbać o każdy szczegół. Wczoraj musieliśmy odwołać trening ze względu na warunki atmosferyczne. Dlatego już jutro rano przenosimy się do Wielkopolski, żeby w spokoju trenować. Wydaje się, że reprezentanci wrócili generalnie zdrowi. Paweł Brożek wciąż ma dolegliwości, które mu dokuczają od dawna, ale definitywnie można się z tym rozprawić dopiero po końcu rundy. Na razie łyknie środki przeciwbólowe i do gry. Mariusz Jop wraca do zdrowia, mogę z niego skorzystać w niedzielę. Łukasz Garguła i Rafał Boguski robią postępy, ale jeszcze nie są do gry na Lecha. Jutro najpewniej zamelduje się Junior Diaz, jeśli pogoda w Paryżu się nie załamie. Gramy w niedzielę, więc nie jest tak źle, możliwe że pojedzie już bezpośrednio z Paryża do Poznania - tłumaczy Skorża.

- Ten mecz z Lechem powinien wyzwolić w zawodnikach mentalne i fizyczne rezerwy. Doskonale zdajemy sobie sprawę jak wiele w tym meczu możemy wygrać - możliwość ucieczki od Lecha aż na 14 punktów! - podkreśla szkoleniowiec Wisły. - Nie widzę jednak przed tą konfrontacją zdecydowanego faworyta. Dużo mogły zmienić te dwa tygodnie przerwy, dla Lecha to mógł być taki moment, żeby drużyna się zmobilizowała. My musimy się starać podtrzymać dobrą passę. Szanse jednej i drugiej drużyny oceniam na 50 procent. Tym bardziej, że mniej więcej po równo rozkładały się ubytki w obu zespołach, związane z wyjazdami na kadrę. Lech miałby może większe szanse gdyby grał przy Bułgarskiej, tak jak pierwotnie planowano, a nie we Wronkach - analizuje Skorża.

Na koniec Skorża nawiązał do wypowiedzi prezesa PZPN, Grzegorza Laty, który oświadczył że będzie rozmawiał w sprawie objęcia stanowiska selekcjonera reprezentacji m. in. ze szkoleniowcem Wisły. - Ja nie rozmawiałem z nikim z PZPN na ten temat, nic o tym nie wiem -stanowczo oświadczył Skorża.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | Maciej Skorża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje