Sorry, Adam - czyli polskie 5 minut!

Ceremonia otwarcia każdych Igrzysk dostarcza nam zawsze mnóstwo niezapomnianych wrażeń. W tej uroczystości piękne jest to, że każdy nawet najmniejszy kraj świata po wysłaniu swoich najlepszych będzie miał swoje przysłowiowe 5 minut. W piątkowy wieczór w Salt Lake City również swoje wielkie 5 minut, a nawet więcej, mieliśmy my, Polacy.

Milionom Polaków w kraju, a także Polonusom rozsianym po całym świecie, serca mocniej zabiły gdy na ekranie zobaczyli słowo - Poland, a ich oczom ukazała się niesiona przez Mariusza Siudka biało-czerwona flaga.

Reklama

O ile w ceremonii otwarcia Igrzysk w Sydney przemarsz polskiej ekipy został przez telewizje prawie nie zauważony, tak tym razem telewizja NBC pokazująca Igrzyska światu, pokazywała nas, Polaków chyba tylko krócej od samych Amerykanów.

Spikerka NBC podczas przemarszu biało-czerwonych, co prawda pomyliła się nieco, wymawiając nazwisko Małysza, nazwala go najpierw Malusz, ale natychmiast się zrehabilitowała, mówiąc już poprawnie - Adam Malysz, dodając sympatycznie: - Sorry, Adam.

Polish sensation czyli polska sensacja, jak już nazwano w USA, Adama Małysza, według opinii komentatorów jest wielkim faworytem już nie tylko Polaków na złoty medal w skokach narciarskich. Z determinacją kilkunastu kamerzystów penetrowało obiektywami maszerującą ekipę Polski, w celu pokazania światu naszego Adama Małysza. Bez skutku, ciekawi wizerunku Małysza telewidzowie świata będą musieli chyba poczekać aż do dekoracji medalistów.

W historii otwarć Igrzysk, uwagi Polaków przed telewizorami na całym świecie nigdy tak nie przykuło wnoszenie flagi olimpijskiej, jak właśnie w piątek w Salt Lake City. Zaszczytu reprezentowania Europy dostąpił człowiek-symbol, nasz były prezydent Lech Wałęsa zaprezentował nas godnie. My, Polacy dumni możemy być z tego, że z całej Europy to właśnie Polak tak dostojnie wnosił na stadion płótno flagi olimpijskiej.

Komentując obecność wnoszącego flagę w towarzystwie przedstawicieli wszystkich kontynentów Lecha Wałęsy, bardzo wyraźnie podkreślano zasługi Wałęsy i rolę Polaków w historycznych zmianach w Europie.

Amerykę reprezentował Król Hollywood, wielki twórca szlagierów filmowych sam Steven Spielberg, który po wniesieniu flagi wraz z Wałęsą i przedstawicielami innych kontynentów powiedział: - To było wydarzenie mojego życia, spotkał mnie wielki zaszczyt, spełniło się moje marzenie występu na Olimpiadzie.

My na razie Spielberga nie mamy, ale w piątek w Salt Lake City bez wątpienia mieliśmy swoje 5 minut, ale to jeszcze nie wszystkie polskie minuty tej zimy w stanie Utah.

Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: flaga | Salt Lake City | city | Sorry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje