Stackhouse wygrał z 76ers

Świetna gra Jerry'ego Stackhouse'a wystarczyła, by w wyjazdowej konfrontacji Pistons okazali sie lepsi od grającej nadal bez Allena Iversona Philadelphia 76ers. Obrońca z Detroit spędził na parkiecie 39 minut, podczas których zdobył 34 punkty.

Miał do tego 4 zbiórki i 7 asyst. Trafił 11 z 24 rzutów z gry, ale aż 15 z 16 rzutów wolnych i świetnie bronił. Ba, to właśnie Stackhouse sprawił, że w ostatnich ekundach Dikembe Mutombo stracił piłkę, pieczętując tym samym zwycięstwo Pistons.

Reklama

Jego partner, Ben Wallace zebrał tym razem 10 piłek, ale kolejny raz aż sześciokrotnie blokował rzuty rywali. Tym samym Pistons maja juz na koncie 16 zwycięstw w ostatnich 19 meczach wyjazdowych.

Nie udał się natomiast wyjazd Lakers do Bostonu. Podopieczni Phila Jacksona polegli z kretesem w walce przeciwko Celtics. Pewnym usprawiedliwieniem dla Lakers może być nieobecność narzekającego na uraz ręki Shaquille'a O'Neala, ale jego partnerzy nie byli w stanie zatrzymać obrońcy Celtics, Paula Pierce'a (33 pkt) i skrzydłowego Antoine'a Walkera (20 pkt, 9 zbiórek, 8 asyst). Miejscowi bili także Lakers w walce na tablicach (49-41) i w zespołowości gry (28 asyst - 11 Lakers).

Inaczej rywale Lakers do zwycięstwa na Zachodzie, koszykarze Sacramento Kings. Ci pokonali w Salt Lake City Utah Jazz. Aż siedmiu graczy Kings zaliczyło 10 i więcej punktów w tym spotkaniu. Brylował oczywiście Chris Webber - 28 pkt, 10 zbiórek, 6 asyst i 5 przechwytów, 3 bloki!

Miejscowi grali bez Karla Malone'a, ale świetnie zastąpił go punktowo Donyell Marshall, zdobywając 32 "oczek" i zaliczając 13 zbiórek. Dla Malone'a była to dopiero 5 nieobecność na parkiecie w czasie 17-letniej kariery w NBA, ale za to już druga w tym sezonie.

Zobacz wyniki meczów z 5 kwietnia

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje