Tyrajski: Nie dam się sprowokować!

- Wiadomo, że to jest dla mnie mecz szczególny ze względu na to, że pochodzę z tamtego regionu, a gram w klubie najbardziej znienawidzonym przez szczecińskich kibiców. - mówi przed sobotnim Norbert Tyrajski, bramkarz Lecha Poznań.

- Nie będę jednak zwracał uwagi na ewentualne zaczepki, na pewno nie dam się sprowokować. Wiem bowiem, jak ważny jest to dla nas pojedynek. Chcę, by mój ukochany klub, czyli Lech Poznań, wywalczył trzy punkty i odbił się wreszcie od dna ligowej tabeli.

Reklama

- Wracając jeszcze do kibiców ze Szczecina, to po ubiegłorocznym meczu Pucharu Polski w Poznaniu spotkałem się z Markiem Pawlakiem, szefem klubu kibica Pogoni. Przeprosił mnie wówczas za zachowanie szczecińskich fanów, a mówił w imieniu wszystkich. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie będzie tym razem w stanie sam zapanować nad tym, co się będzie działo na stadionie. Na pewno znajdą się grupki, które będę mi ubliżać. Jestem jednak na to przygotowany. - dodał bramkarz Lecha.

Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | bramkarz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje