Venus Williams: Motywację biorę z porażek

- Moją motywację do dalszej gry biorę z miłości do gry oraz z porażek, bo nie chcę znów przegrać - powiedziała Venus Williams, po swoim pierwszym meczu na turnieju WTA J&S Cup (pula nagród 700 tysięcy dolarów), rozgrywanego w Warszawie.

- Nie chcę także, bym kiedyś miała do siebie pretensje, że mogłam osiągnąć w tenisie więcej, a nie zrobiłam wszystkiego by tak było.

Reklama

Sklasyfikowana na miejscu numer 3. w światowym rankingu zawodniczka przyznała, że bardzo dużo daje jej pracy z trenerami, zarówno z matką (jest w Warszawie) jak i ojcem. - Oni robią dla mnie wiele i nigdy nie zamienię ich na innych, chyba, że oni zechcą odejść - stwierdziła Venus.

Williams przebywa w naszej stolicy już od poniedziałku i jak przyznała zdołała już trochę zwiedzić. - Zobaczyłam ulicę z ambasadami, Stare Miasto oraz oczywiście ZOO - powiedziała tenisistka z USA. - Uwielbiam ZOO, jestem w nim jak małe dziecko. Oglądałem małpy, niedźwiedzie polarne i żubry.

Venus śmiechem zareagowała na pytanie o niegdysiejszą porażkę z Magdaleną Grzybowską w I rundzie turnieju wimbledońskiego. - Staram się nie pamiętać tego meczu - stwierdziła Williams. - Musiałam czekać na ten mecz prawie pięć dni, a poza tym byłam wtedy bardzo młoda, miałam 16 czy 17 lat.

Witold Cebulewski, Warszawa

Patronem medialnym tej największej w polskim tenisie imprezy jest portal INTERIA.PL.

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | venus | williams | Venus Williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje