Wisła Płock wygrywa w Lidze Mistrzów

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock pokonali rumuński HCM Constanta 30:29 w pierwszym meczu w Lidze Mistrzów. Mistrza Polski uratował cud, bo cztery minuty przed końcem przegrywał czterema golami!

Pierwszy po dwóch latach mecz w Lidze Mistrzów pokazał całe piękno tej dyscypliny sportu. Pierwszy kwadrans gospodarze zagrali dobrze i prowadzili nawet trzema golami (10-7 w 18. minucie). Potem przydarzył się zastój na własne życzenie, mnóstwo błędów technicznych, często niewymuszonych. Rumuni tylko na to czekali. Wykorzystywali każdą okazję i na przerwę schodzili prowadząc 15:13. Nie do zatrzymania był Alexandru Stamate, który w całym meczu zdobył 10 goli, z których siedem w pierwszej połowie!

Reklama

Po przerwie jedyne na co było stać wiślaków, to trzymanie się Rumunów w zasięgu wzroku - goście prowadzili dwoma lub trzema golami z wyjątkiem przebłysku gospodarzy w 41 minucie, gdy doprowadzili do remisu 20-20. Im bliżej końca, to przewaga Rumunów zamiast topnieć, to zwiększała się. Pięć minut przed końcem Constanta wygrywała 27-23, a sześćdziesiąt sekund później jeszcze 29-25! Wydawało się, że znamy zwycięzcę i prawdopodobnie taki sam wniosek wyciągnęli goście. I to okazało się dla nich zgubne. Dwa razy łatwo zgubili piłkę, dwa razy odbił ich rzuty Marcin Wichary, a w ataku trafili Christian Spanne i dwukrotnie Michał Kubisztal z karnych, w tym tego ostatniego 12 sekund przed końcem. Dla magii "dwójek" trzeba dodać, że goście w ostatniej minucie dostali też dwie dwuminutowe kary i grali czterech przeciwko sześciu, co nie ułatwiało im zadania... Wisła wróciła z dalekiej podróży i zobaczyła, że nawet nienadzwyczajny w jej wykonaniu mecz, można wygrać. Rumuni mogą się czuć jak frajerzy, bo mieli rywala na łopatkach. Wisła walką do końca pokazała, że w piłce ręcznej samymi umiejętnościami się nie zwycięży.

Drugi mecz w Lidze Mistrzów płocczanie zagrają w sobotę o 20 na wyjeździe ze słoweńskim Cimosem Koper. W niedzielę o 15 we własnej hali trzeci kolejny sezon w europejskiej elicie zainauguruje Vive Targi Kielce. Mecz z węgierskim MKB Veszprem pokaże na żywo Polsat Sport.

Orlen Wisła Płock - HCM Constanta 30-29 (13-15)

Wisła: Marcin Wichary, Morten Seier - Zbigniew Kwiatkowski, Piotr Chrapkowski, Joakim Backstrom 3, Arkadiusz Miszka 4, Nikola Eklemovic 1, Christian Spanne 3, Adam Wiśniewski 2, Michał Kubisztal 8, Bostjan Kavas 8, Luka Dobelsek, Mohamed Toromanovic 1, Kamil Syprzak.

Constanta: Rudi Ionut Stanescu, Catalin Mihai Popescu - Ioan Marius Novanc 4, Aleksander Adzic, Ioan Marius Stavrositu 3, Alexandru Gheorge Irimescu, Mihai Laurentyu Toma 1, Branislav Angelovski 1, Georghe Alexandru Sabou 1, Alxandru Stamate 10, Alexandru Csepreghi 2, Marian Velentin Ghionea 3, George Buricea 2, Nikolas Riganas 2.

Kary: Orlen Wisła - 8; HCM Constanta - 14 minut.

Sędziowie: Oyvin Togstad i Rune Kristiansen (Norwegia). Widzów: ok. 3 tys.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje