PŚ w biathlonie. Weronika Nowakowska: Zespół pokazał swoją moc

Im bliżej igrzysk w Pjongczangu, tym dyspozycja polskiej sztafety lepsza. Po 14. miejscu w Hochfilzen i ósmym w Oberhofie, w Ruhpolding "Biało-Czerwone" ukończyły rywalizację na piątym miejscu, dobierając zaledwie pięć pocisków. Tak dobrze w Bawarii Polki nie zaprezentowały się nigdy. - Bardzo się cieszę, że zespół pokazał swoją moc – powiedziała biegnąca na ostatniej zmianie Weronika Nowakowska.

- Dzisiejszy wynik to nie tylko moja zasługa, choć mam poczucie dobrze wykonanej pracy. Cieszę się, że jeszcze przed igrzyskami pokazałyśmy, że stać nas na walkę z najlepszymi. To duży, bo jeszcze nie wielki, dzień dla całej naszej ekipy. Myślę, że teraz dziewczyny uwierzą, że mogą, potrafią i że stać nas na super wyniki także w sztafetach, które do tej pory nam nie wychodziły – zauważyła Nowakowska, która dzięki bezbłędnemu strzelaniu odrobiła 22 sekundy do liderek.

Reklama

- Od mojego powrotu bezustannie mówię, że w kontekście Pjongczangu największe szanse mamy właśnie w sztafecie i podtrzymuję moje słowa. Wierzę w zespół i wiem, na co dziewczyny stać. Dzisiaj naprawdę byłyśmy blisko czołówki. Gdybym może dostała zmianę dziesięć sekund wcześniej i dziura byłaby mniejsza, mogłoby być jeszcze lepiej. Na ostatnim okrążeniu bardzo zbliżyłyśmy się do Szwedek. To była kwestia jednego dobierania. Na pętlach w Ruhpolding bardzo trudno jednak odrobić stratę – przyznała.

Po trzech zmianach Polski zajmowały siódmą lokatę. Dzięki kolejnemu znakomitemu występowi Nowakowskiej przez chwilę na ostatniej pętli czwartej zmiany były nawet czwarte.

- Na ostatnie okrążenie Marte Olsbu wybiegła minimalnie przede mną. Doszłam ją na pierwszym podbiegu i jechałyśmy mniej więcej równo. Ona pierwsza ruszyła mocniej na podbiegu, więc na końcu ostatniego wzniesienia ja zaatakowałam. Pierwsza zaczęłam zjeżdżać, ale tam Marte zdołała wykorzystać to, że jadąc za mną miała trochę większą prędkość i mnie minęła. Później na prostej nie zdołałam już jej wyminąć. Jest trochę cięższa, więc to też odegrało rolę. Ale to znakomita biegaczka, więc widząc, jak długo nie podnosiła się na mecie, tym bardziej cieszę się, że cały czas byłyśmy tak blisko – podkreśliła Nowakowska, która do obecnego sezonu nie przepadała za czwartą zmianą.

- Zawsze się broniłam przed czwartą zmianą. Tu i w Oberhofie nie przyjęłam jej z wielkim entuzjazmem. Nie mogłam jednak odmówić zespołowi i trenerowi. Faktem jest, że teraz prezentuję najwyższą formę, więc jako najsilniejsza zawodniczka w ekipie powinnam biegać na ostatniej zmianie. Jeżeli nic się nie zmieni, podobnie będzie w Pjongczangu. Muszę wziąć to na swoje barki i postarać się jak najlepiej to udźwignąć – oświadczyła.

Sobotnia sztafeta obfitowała w emocje do samego końca. Dość powiedzieć, że piąte Polki straciły do triumfatorek (Niemek) zaledwie 24 sekundy.

- Strzelnica w Ruhpolding jest najwdzięczniejsza. Tu zawsze pada najwięcej zer. Jestem przekonana, że jeśli w Pjongczangu zaprezentujemy taki wynik strzelecki, zajmiemy jeszcze wyższe miejsce. To był nasz najlepszy występ w Ruhpolding. Nawet w najlepszych swoich sezonach nie zajęłyśmy tak wysokiego miejsca. Optymistycznie patrzę więc na kolejny bieg sztafetowy, a wiemy, gdzie on zostanie rozegrany. Morale zespołu wzrosło, a w wyścigu drużynowym to bardzo ważne. Nasz zespół jest mocny i wierzę, że stać nas będzie na fantastyczny wynik również w Pjongczangu. Co nie znaczy, że musimy dmuchać balonik (śmiech). Dzisiejszy występ w sztafecie będzie procentował w kolejnych indywidualnych biegach nas wszystkich – oceniła Nowakowska.

Na niedzielę zaplanowano w Ruhpolding biegi ze startu wspólnego. Polskę w tej konkurencji reprezentować będzie wyłącznie Nowakowska.

Plan relacji z Ruhpolding w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2:

bieg masowy na 15 km mężczyzn, niedziela, 12:00, Eurosport 1
biega masowy na 12,5 km kobiet, niedziela, 14:15, Eurosport 2

Z Ruhpolding Bartosz Rainka

Dowiedz się więcej na temat: Weronika Nowakowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama