Adamek po walce: On nie ma ciosu!

Po kontrowersyjnym werdykcie sędziów Tomasz Adamek niejednogłośnie pokonał na punkty Steve’a Cunninghama. W rozmowie z Januszem Pinderą z Orange Sport przyznał, że ani przez moment nie czuł zagrożenia ze strony rywala.

Uderzenia Amerykanina często dochodziły celu, ale "Góral" twierdzi, że nie zrobiły na nim większego wrażenia. - On nie ma ciosu. Niczym mnie w tej walce nie zaskoczył. Może tylko tym, że bardzo dużo biegał - powiedział Adamek.

Reklama

Słowa naszego najlepszego pięściarza są zaskakujące. Cunningham stoczył bardzo dobry pojedynek i w opinii wielu ekspertów to on był zwycięzcą sobotniej walki. Wyższość Amerykanina widzieli również przedstawiciele sztabu Polaka. Przed dziesiątą rundą trener Roger Bloodworth przyznał, że tylko nokaut może zapewnić "Góralowi" zwycięstwo.

- Każdy by chciał nokautu. Postawiłem na szybkie ciosy. Parę razy był zamroczony, ale mnie przytrzymywał. Wiem, że kibice też życzyliby sobie nokautu, ale mam nadzieję, że walka się podobała - dodał Adamek.

Przypomnijmy, że tuż po zakończeniu walki sędziowie wytypowali remis. Po chwili jeden z nich zmienił swoją punktację, przez co niejednogłośnym zwycięzcą pojedynku został "Góral".

Zobacz zapis relacji na żywo z walki Adamek - Cunningham


Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek | Steve Cunningham | boks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje