Bokser Huck złamał kciuk i nie stanie do walki z Larghettim w Berlinie

Zaplanowana na 29 marca w Berlinie walka Marco Hucka w obronie tytułu mistrza świata WBO w wadze junior ciężkiej z Włochem Mirko Larghettim nie dojdzie do skutku. Powodem jest złamany kciuk Niemca.

- Tak wielkiego pecha nie mieliśmy jeszcze nigdy. Niestety, zdrowie naszego zawodnika jest dla nas najważniejsze, dlatego musimy pojedynek po prostu odwołać. Jest nam z tego powodu bardzo przykro - powiedział promotor Kalle Sauerland.

Reklama

Pod koniec stycznia pochodzący z Bośni i Hercegowiny 29-letni Huck (jako amator walczył pod nazwiskiem Muamer Hukic) po raz 12. obronił tytuł federacji World Boxing Organization, pokonując w Stuttgarcie przed czasem Niemca tureckiego pochodzenia Firata Arslana.

Już wcześniej okazało się, że nie odbędzie się także główna walka wieczoru 29 marca, w której mieli rywalizować mistrz świata IBF w tej samej kategorii wagowej Kubańczyk Yoan Pablo Hernandez i pretendent Paweł Kołodziej. Ze względu na kłopoty zdrowotne Hernandeza pojedynek (początkowo planowano to starcie na 8 marca) został odwołany, ale organizatorzy postanowili nie rezygnować z całej gali.

Kubańczyka zastąpił inny pięściarz grupy Sauerland Event - Huck. Polscy promotorzy próbowali doprowadzić do potyczki Kołodzieja z Huckiem, ale Niemcy wybrali Larghettiego.

31-letni Włoch stoczył do tej pory 20 walk; wszystkie wygrał. Huck legitymuje się 37 zwycięstwami, dwoma porażkami i remisem.

Dowiedz się więcej na temat: boks | Marco Huck | sporty walki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama