Bokser Paweł Wierzbicki: mam nadzieję, że jako zawodowiec osiągnę więcej

Pięć lat temu Paweł Wierzbicki zdobył srebro mistrzostw świata juniorów i okrzyknięto go "drugim Andrzejem Gołotą". Przedwcześnie, bo później tak dobrze już nie było. "Mam nadzieję, że jako zawodowiec osiągnę więcej" - powiedział pięściarz z Sokółki.

Występujący w kategorii ciężkiej Wierzbicki niedawno rozpoczął profesjonalną karierę, a jego trenerzy (Tomasz Potapczyk, Fiodor Łapin) i promotorzy ze Sferis KnockOut Promotions zapowiadają, że będzie prowadzony "odważnie". Drugą walką stoczy już w sobotę podczas "Seaside Boxing Show IX" w Międzyzdrojach. Rywalem ma być Ormianin Misza Manukjan (8-5).

Reklama

"Uczę się boksu zawodowego i na razie wiele mi brakuje do najlepszych rodaków. W ostatnich latach wygrywałem mistrzostwa Polski w pięściarstwie olimpijskim, ale to już przeszłość. Chcę stoczyć kilka pojedynków w ojczyźnie i może uda się wyjechać na treningi, sparingi do Anglii. Być może tam stoczę następne walki. Trener Potapczyk ma kontakt ze szkoleniowcem mistrza świata Anthony'ego Joshuy. Plany są ambitne, choć na pewno nie chodzi o potyczkę z samym Joshuą" - stwierdził w rozmowie z PAP Wierzbicki, który 19 sierpnia skończy 24 lata.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Wierzbicki pozostanie wśród amatorów i powalczy w mistrzostwach Europy w Doniecku, będących kwalifikacją do zbliżających się MŚ w Hamburgu.

"Miałem już dosyć proszenia o wszystko w Polskim Związku Bokserskim. Ja i mój trener Tomasz Potapczyk byliśmy już zmęczeni taką +współpracą+. Dodatkowo teraz zawodowcy mogą startować w igrzyskach, co przyspieszyło decyzję o pożegnaniu z boksem olimpijskim" - dodał były pięściarz Rafako Hussars Poland, zespołu rywalizującego przez kilka sezonów w lidze WSB.

Wierzbicki ma świetne warunki fizyczne, mierzy ok. 195 cm i waży 100-102 kg. Potapczyk uważa, że zmienił się i bardzo poważnie podchodzi do treningów. W przeszłości było gorzej.

"Wydoroślał i wie, że sport jest dla niego wielką szansą. Już nie ma 18 lat, kiedy do głowy przychodziły mu różne dziwne pomysły. Jego sukcesy amatorskie są potwierdzeniem możliwości Pawła. Żaden słaby zawodnik nie zostałby trzy razy mistrzem Polski w wadze superciężkiej" - ocenił trener.

Wierzbicki będzie jednym z bohaterów gali w amfiteatrze w Międzyzdrojach. Kibice liczą na jego kolejne szybkie zwycięstwo.

"Wicemistrzem świata już byłem, teraz kolej na mistrzostwo. Oczywiście, potrzebuję sporo czasu. Dziś w ścisłej czołówce polskiej wagi ciężkiej są Tomasz Adamek, Adam Kownacki i Artur Szpilka, mimo że ostatnio przegrywał. Krzysiek Zimnoch twierdzi, że to on jest najlepszy, ale mija się z prawdą. A ja? Nie ma co mówić, stoczyłem dopiero jedną walkę" - dodał.

W głównej walce nadmorskiej gali, organizowanej przez Tomasza Babilońskiego, Dariusz Sęk (26-3-2) i Marek Matyja (13-1) powalczą o mistrzostwo Polski w wadze półciężkiej.

Radosław Gielo

Dowiedz się więcej na temat: paweł wierzbicki | Tomasz Potapczyk | Fiodor Łapin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje