Dana White ostro o walce Pacquiao - Marquez

Nie od dziś wiadomo, że prezydent konkurencyjnej dla boksu federacji UFC Dana White nie przepada za szefem Top Rank Bobem Arumem.

Właściciel największej federacji Mieszanych Sztuk Walki zmieszał z błotem sędziwego promotora za dopuszczenie do czwartego pojedynku pomiędzy Mannym Pacquiao (54-5-2, 38 KO) i Juanem Manuelem Marquezem (55-6-1, 40 KO). Król Filipin został ciężko znokautowany w szóstej rundzie i jego notowania spadły drastycznie.

Reklama

- Jestem wielkim fanem Pacquiao, ale stawiałem na Marqueza. To była najgłupsza walka w historii. Bob Arum jest kretynem. Nie powinieneś organizować tej walki, idioto. Wszystko kręciło się wokół forsy, taka jest prawda - grzmiał w swoim stylu White.

43-letni White zupełnie inaczej pokierowałby karierą "Pacmana" i zamiast kolejnej wojny z Meksykaninem dopuściłby do rewanżu z Timothym Bradleyem, który niesłusznie pokonał Pacquiao na punkty.

- Pacquiao powinien wtedy boksować z Bradleyem. Ten pojedynek powinien być zorganizowany, a nie kolejna rywalizacja z Marquezem. Manny znokautowałby Bradleya, odzyskałby pas mistrzowski i teraz byłby w pozycji w której powinien się znajdować. Pacquiao jest jednym z najlepszych na świecie, a kolejny raz bije się z Juanem Manuelem? Arum jest najgłupszym promotorem w historii pięściarstwa - dodał zdegustowany multimilioner.

Dowiedz się więcej na temat: Dana White | Bob Arum | UFC | Manny Pacquiao | Juan Manuel Marquez

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje