Felix Sturm pokonał Fiodora Czudinowa w walce o pas WBA kategorii super średniej

Znakomite widowisko stworzyli w rewanżu Felix Sturm (40-5-3, 18 KO) i Fiodor Czudinow (14-1, 10 KO). Po jednej z najlepszych walk ostatnich tygodni zwyciężył wiekowy już przecież Niemiec i po raz piąty (!) zdobył tytuł mistrza świata. Po czterech triumfach w wadze średniej, teraz przejął pas federacji WBA kategorii super średniej.

Już od pierwszej minuty obaj stanęli na środku ringu i wymieniali potężne bomby. Jeden i drugi byli szczelnie zakryci gardą, zawodnicy przedłużali jednak swoje serie i z czterech-pięciu ciosów zawsze jeden gdzieś się przedarł.

Reklama

Niektóre rundy były bardzo równe i wyjątkowo trudne do punktowania. Sturma dopadł kryzys w szóstej i siódmej odsłonie, ale wrócił w ósmej. Optycznie wydawało się, że więcej sił zachował obrońca tytułu, lecz reprezentant gospodarzy niesiony dopingiem kibiców dawał z siebie absolutnie wszystko co miał w baku.

Przed ostatnim starciem wszystko wydawało się jeszcze sprawą otwartą. I wtedy nieoczekiwanie kapitalnie finiszował pretendent. Wciągał przeciwnika na akcję prawy na prawy, niemal za każdym razem będąc szybszym o ułamek sekundy. Świetna końcówka dała mu wymarzony sukces.

Po ostatnim gongu sędziowie mieli trudne zadanie. Jeden z nich typował remis 114:114, ale dwaj pozostali punktując 115:113 wskazali na Sturma.

- Być może była to moja ostatnia walka w karierze - powiedział 37-letni champion federacji WBA.

- Felix boksował dziś naprawdę dobrze, był twardszy niż ostatnio. Kilka razy zderzyliśmy się głowami, czasem z mojej winy, czasem z jego. Nie będę też podważał decyzji sędziów - dodał zdetronizowany już Rosjanin.

Dowiedz się więcej na temat: Felix Sturm | Fiodor Czudinow | boks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje