Gala boksu na PGE Narodowym. Za przedsięwzięciem stoi Marcin Najman

Ekscentryczny sportowiec i celebryta Marcin Najman, mimo głosów powątpiewania w powodzenie przedsięwzięcia, ogłosił organizację gali boksu zawodowego 25 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie. W walce wieczoru wystąpi Mariusz Wach, a propozycję skrzyżowania rękawic z Polakiem ma otrzymać były mistrz wagi ciężkiej, pogromca Władymira Kliczki - Tyson Fury.

Najman nie przejmuje się głosami krytyki i o wydarzeniu, które ma być pierwszą galą boksu zawodowego na głównej płycie PGE Narodowego, mówi już w trybie dokonanym. Do walki wieczoru częstochowianin zaprosił Mariusza Wacha, byłego pretendenta do tytułu mistrza świata, który w ostatnim pojedynku z Jarrellem Millerem przegrał z rywalem i kontuzją. "Wiking" z Krakowa został poddany przez sędziego, na polecenie lekarza, z powodu kontuzji prawej dłoni. Po walce okazało się, że jest złamana.

Reklama

W opatrunku Wach przybył na czwartkową konferencję prasową w Warszawie i zasiadł w centralnym punkcie, jak przystało na uczestnika najważniejszego pojedynku gali.

Najman zapewnia, że rywalem Polaka będzie jeden z zawodników kategorii ciężkiej z głośnym nazwiskiem. Ofertę skrzyżowania rękawic z "Wikingiem" otrzyma równie potężnie zbudowany Brytyjczyk Tyson Fury, który ostatni pojedynek stoczył w listopadzie 2015. Wówczas sensacyjnie odebrał pasy mistrzowskie Kliczce, po czym poszedł w tango, leczył depresję, a także został oskarżony o stosowanie dopingu, tracąc po drodze wszystkie mistrzowskie pasy.

"Pracujemy nad tym, żeby rywal Mariusza był na najwyższym, światowym poziomie. Z dwoma już rozmawiamy, a z dwoma podejmiemy rozmowy w razie ewentualnej potrzeby" - powiedział Najman w rozmowie z branżowym portalem ringpolska.pl.

"Fury szuka wielkich walk, a walka z Mariuszem Wachem na PGE Narodowym byłaby wielkim wydarzeniem. Myślę, że z tego doskonale zdałby sobie sprawę. Jedyny problem, jaki ja widzę w przypadku tego zawodnika, to jego różne problemy osobiste. Jak wiemy, już trzykrotnie zapowiadał powrót i nic z tego nie wyszło" - dodał Najman.

Jako jeden z organizatorów Najman nadmienił, że w odwodzie jest między innymi kuzyn Tysona, czyli Hughie Fury. "A jak będzie Hughie, to będzie też Tyson" - stwierdził 38-latek i zapewnił, że wraz z partnerami podoła oczekiwaniom finansowym byłego mistrza świata. "Mnie nie stać, ale moich wspólników chyba tak. To absolutnie poważna propozycja" - zapewnił.

Wielkim sukcesem na PGE Narodowym zakończyła się gala mieszanych sztuk walki federacji KSW, która niemal po brzegi wypełniła cały stadion. Czy podobnie może być z imprezą sygnowaną nazwiskiem Najmana, na której - poza pięściarzami - wystąpią zawodnicy MMA oraz wojownicy K-1?

"Do tego dojdą różne gwiazdy, które swoją obecnością uświetnią wydarzenie. To wszystko daje podstawy, by myśleć, że stadion w dużej mierze zapełnimy. Dla mnie sama obecność Edyty Górniak już jest takim wydarzeniem, które powinno przyciągnąć kilkanaście tysięcy ludzi" - ocenił Najman.

Gośćmi specjalnymi mają być również Andrzej Gołota i Riddick Bowe, którzy w 1996 roku stoczyli dwie niezapomniane ringowe wojny w Stanach Zjednoczonych. W obu pojedynkach na punkty prowadził Gołota, ale Polak dwukrotnie był dyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa.

Art

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje