Mariusz Wach wyzwaniem dla Kliczki i jego trenera

Trzymający pieczę nad Władimirem Kliczką (58-3, 51 KO) trener Emanuel Steward przyznał, że po raz pierwszy będzie opracowywał taktykę dla mistrza IBF, IBO, WBA i WBO pod tak wysokiego rywala, jak Mariusz Wach (27-0, 15 KO).

Atutem polskiego "Wikinga" w zaplanowanej na 10 listopada potyczce mają być nie tylko warunki fizyczne, ale również nastawienie mentalne.

Reklama

- Wach będzie nie tylko największym rywalem Władimira podczas naszej współpracy, ale będzie miał również mentalność niezwyciężonego boksera, gdy wejdzie do ringu - powiedział szanowany szkoleniowiec.

Młodszy z braci Kliczków po raz kolejny miał problem ze znalezieniem oponenta. Po drodze przewijały się nazwiska Roberta Heleniusa i Aleksandra Powietkina, ale żaden z nich nie zdecydował się podnieść rzuconej przez mistrza rękawicy.

- Władimir mówił, że nie było chętnych do walki z nim. Chociaż pojedynek z Kliczką byłby największym wydarzeniem w karierze każdego z najlepszych pięściarzy, to większość zgodnie odpowiadała, że nie jest jeszcze gotowa na takie wyzwanie - powiedział Amerykanin.

- Helenius nie był gotowy, Powietkin to samo. Świat naprawdę nie chce zobaczyć rewanżu z Davidem Hayem. Walczyliśmy już z Thompsonem, Chambersem i Czagajewem. Nie było wielu opcji dla Władimira - powiedział.

"Dr Żelazny Młot" ma chrapkę na dopisanie kolejnego KO do rekordu i Steward nie ukrywa, że celem będzie posłanie Wacha na deski.

- Ustalanie taktyki pod tak wysokiego rywala będzie ciekawym zadaniem. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, bo to nie pierwszy raz kiedy będziemy musieli pokonać trudnego przeciwnika i pewnie nie ostatni. Chcemy znokautować Mariusza - powiedział Steward.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Władimir Kliczko | boks | Emanuel Steward

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje