Ryan Burnett zdobył tytuł mistrza świata i trafił do szpitala

Ryan Burnett (18-0, 9 KO) zdobył w sobotę tytuł WBA i dołączył go do swojego pasa IBF, ale radość po zunifikowaniu tytułu zmącił mu strach o zdrowie, bo tuż po walce czuł się słabo i stracił słuch.

Irlandczyk pokonał w Belfaście Kazacha Żanata Żakijanowa (27-2, 18 KO) i został nową gwiazdą wagi koguciej.

Reklama

Jednak tuż po zejściu z ringu poczuł się słabo. "To była naprawdę ciężka bitwa, a gdy wróciłem do szatni, czułem, że moja głowa puchnie i nic nie słyszałem, więc lekarz stwierdził, że muszę jechać do szpitala" - relacjonował Burnett.

Irlandczyk przyznał, że potwornie bał się jadąc w karetce, bo myślał o ciężkich urazach, jakich doznało wielu innych pięściarzy.

"Kiedy spojrzymy na to, ilu bokserów zginęło w tym roku, to widać, jak niebezpieczny, jak bardzo niebezpieczny jest to sport" - dodał Burnett.

Irlandzki bokser przeszedł serię badań, które wykluczyły poważny uraz. "To była wielka ulga" - powiedział.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: Ryan Burnett | boks | sporty walki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama