Szpilka - Zimnoch. Walka wieczoru na przekór porażkom

Mimo sobotniej porażki Krzysztofa Zimnocha, nic nie zmieniło się w temacie zorganizowania walki wieczoru na wielkiej gali 2 grudnia w Tauron Arenie Kraków. Promotor Andrzej Wasilewski nadal podtrzymuje słowa, wypowiedziane w wywiadzie dla Interii, że pod Wawelem chce doprowadzić do pojedynku Zimnocha z Arturem Szpilką.

- Na tę chwilę taki scenariusz wydaje się być wysoce prawdopodobny. Pewności nie ma w stu procentach, ale w tym kierunku idziemy - mówił kilkanaście dni temu, w rozmowie z Interią, Wasilewski. Czas pokazał, że w wypowiedzi promotora grupy Sferis KnockOut Promotions nie było za grosz przypadku. Owszem, asekurował się, ale wcale nie na wypadek porażki Zimnocha, tylko przypadkową kontuzją pięściarza z Białegostoku.

Reklama

Obraz po bitwie jest taki, że Zimnoch wprawdzie nie zszedł z ringu kontuzjowany, ale też nie przybyło mu zdrowia po tym, jak w sobotę przyjął kilka soczystych ciosów sierpowych z rąk Joeya Abella. Dramat Polaka polega na tym, że Amerykanin nie należy nawet do bardzo szerokiej czołówki kategorii ciężkiej.

Więcej, boks jest dla Abella tylko dodatkiem do pracy zawodowej, a tą na co dzień jest etat w zakładzie psychiatrycznym. Największym atutem 36-latka jest siła, która w zderzeniu z atutami naszego zawodnika, z pewnością lepiej wyszkolonego technicznie, okazała się być niszczycielska.

Okazuje się, że mimo fatalnej passy Szpilki (dwie porażki, ostatnie zwycięstwo w sierpniu 2015 roku) i bolesnej wpadki Zimnocha, starcie tych dwóch pięściarzy nadal ma największy potencjał marketingowy w naszym kraju.

Prawdopodobnie taki pojedynek o niebo lepiej sprzedałby się kilka lat temu, ale z drugiej strony dłużej nie ma na co czekać. Kariery Polaków znalazły się na ostrym zakręcie, dlatego to może być ostatni dzwonek, by do takiej konfrontacji w ogóle doszło. Założenie jest proste - trudne relacje rodaków mają zaowocować bardzo dobrą sprzedażą gali w systemie pay-per-view.

W rozmowie z portalem sport.tvp.pl Wasilewski podtrzymuje, że takie starcie wciąż jest dla niego celem.

- Nadal uważam, że biznesowo to strzał w dziesiątkę. Moim zdaniem to jedyna batalia w Polsce, która może sprzedać porządne PPV. W październiku chcemy zorganizować chłopakom po walce powrotnej na odbudowanie, a potem utrzymać grudniowy termin - przyznał promotor.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Krzysztof Zimnoch | Joey Abell | Andrzej Wasilewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje