Trener Pacquiao podejrzewa Marqueza o doping

Freddie Roach powiedział wprost, że jeśli Juan Manuel Marquez (54-6-1, 39 KO) nie stosuje żadnych niedozwolonych środków, to Manny Pacquiao (54-4-2, 38 KO) pokona go zdecydowanie 8 grudnia w Las Vegas, gdy wyjdą do ringu po raz czwarty.

Komentarz słynnego szkoleniowca z Wild Card Gym ma związek z ostatnimi zdjęciami 39-letniego "Dinamity", który niesamowicie rozrósł się od czasu występów w wadze lekkiej i obecnie wydaje się być znacznie większy i bardziej muskularny od "Pacmana", który kilka lat wcześniej przeniósł się z niższych kategorii do dywizji półśredniej.

- Jeśli ciało Marqueza jest w pełni naturalne, skopię mu tyłek - oświadczył Roach, mając oczywiście na myśli, że zrobi to jego podopieczny. - Marquez strasznie się rozrósł. Jest wielki i nabrał masy, dlatego włączyła nam się czerwona lampka. Tyle razy wszyscy oskarżali nas o doping, więc sam nienawidzę rzucać podejrzenia na innych, ale taki jest świat, w którym żyjemy.

39-letni Meksykanin zaprzecza, jakoby kiedykolwiek miał użyć niedozwolonych środków.

- Po prostu nigdy nie trenowałem w ten sposób. To dlatego moje ciało wygląda inaczej. Ciężko pracowałem, zwłaszcza nad siłą. Mój trener od przygotowania fizycznego to profesjonalista, który doskonale wie, jak mam nabierać masy mięśniowej. Jestem coraz szybszy i coraz silniejszy - tłumaczy "Dinamita".

Podejrzeń nie ma z kolei Alex Ariza - trener Manny'ego Pacquiao, który dołączył do obozu Filipińczyka tuż po drugiej walce z Marquezem. Kolumbijczyk bardzo wysoko ceni sobie Angela "Memo" Hernandeza, który zajmuje się przygotowaniem fizycznym Meksykanina. Mało kto wie, że Hernandez ma za sobą aferę dopingową - przed laty przyznał się do podawania nielegalnych substancji najlepszym sprinterom świata. Wśród jego klientów byli chociażby Marion Jones i Tim Montgomery.

- Memo jest doskonałym specjalistą, nie mam żadnych podejrzeń - oznajmił Ariza. - On doskonale zna się na swojej pracy, właśnie dlatego poprzednim razem widzieliśmy odmienionego Marqueza. Powodem nie jest to, że Nacho Beristain uczy Marqueza nowych sztuczek. To dzięki Memo ich bokser jest tak pewny siebie. Wykonał świetną pracę z 39-letnim zawodnikiem. Jest równie dobry jak ja, więc nie będzie nam łatwo.

Roach dodał, że prosił Manny'ego Pacquiao o zgodę na tzw. olimpijskie testy antydopingowe przed walką. "Pacman" bez wahania przystał na ten warunek, ale również Marquez nie miał nic przeciwko. Przeszkodą okazał się Bob Arum, który twierdzi, że nikt nie przyszedł do niego z taką propozycją, a wszystko i tak zależy od Komisji Stanu Nevada.

Dowiedz się więcej na temat: Manny Pacquiao | Juan Manuel Marquez | Freddie Roach

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama