Włodarczyk - Gassijew. Artur Szpilka trzyma kciuki za "Diablo"

Już z soboty na niedzielę, polskiego czasu, Krzysztof Włodarczyk może zostać pierwszym polskim pięściarzem, który po raz trzeci zdobędzie tytuł mistrza świata w boksie zawodowym. "Diablo" nie jest faworytem w starciu z Rosjaninem Muratem Gassijewem, ale wielu rodaków liczy na niespodziankę, a kciuki za Polaka będzie trzymał nawet Artur Szpilka.

Powiedzieć, że Włodarczyk ze Szpilką nie przepadają za sobą, to jak nic nie powiedzieć. Od wielu lat trwa słowna wymiana uprzejmości pomiędzy pięściarzami, aż w końcu nastąpił (nie)kontrolowany wybuch, którego dopuścił się "Szpila".

Reklama

Pewnego razu podrażniony pięściarz z Wieliczki, przed salą treningową w Warszawie, z zaskoczenia zaatakował niczego niespodziewającego się "Diablo" i uderzył weterana. Gdyby nie interwencja trenera Fiodora Łapina, mogła wywiązać się regularna bójka, a tak obaj sportowcy zostali rozdzieleni i emocje nieco opadły.

Po tym zajściu zawodnicy jeszcze wielokrotnie słownie się zaczepiali, ale na szczęście już więcej nie doszło do rękoczynów. W każdym razie najlepszym miejscem do wyjaśnienia wszystkich animozji jest ring, w którym ciągle mogą się spotkać.

Na razie jednak Włodarczyk ma szansę, by przejść do historii polskiego boksu i po raz trzeci założyć na biodra pas mistrza świata. Chodzi o trofeum federacji IBF, które należy do Gassijewa od grudnia ubiegłego roku. Rosjanin jest faworytem, ale będzie dźwigał też niemałą presję, bo czeka go pierwsza obrona mistrzostwa globu.

"Diablo" góruje doświadczeniem, ma świetną technikę i też potrafi mocno uderzyć, lecz problem w tym, że od dawna nie potrafi pokazać w ringu całego swojego potencjału. Jeśli da się zepchnąć do defensywy i pozwoli rywalowi narzucić jego styl, wówczas będzie walczył tylko o przerwanie.

Polscy kibice, ci w ojczyźnie, jak również fani, którzy wybierają się do hali Prudential Center w Newark, liczą na kapitalne widowisko, z wzniesioną ku górze ręką "Diablo".

Niespodziewanie po stronie Włodarczyka stoi także Szpilka, co właśnie zapowiedział na Twitterze. "Pewnie was zaskoczę, ale naprawdę życzę mu wygranej, bo walczy z Rosjaninem, a w takich walkach zawsze jestem za Polakami" - napisał były pretendent do tytułu mistrza świata, ostatnio pobity przed czasem przez Adama Kownackiego.

Ktoś powie, że "Szpila" wcale nie kibicuje Włodarczykowi, tylko jest przeciwko Rosjaninowi i z taką interpretacją też będzie miał rację. W końcu nic tak nie łączy, jak wspólny wróg...

Niestety ciągle nie ma informacji, by gala z Newark, gdzie poza Włodarczykiem, bardzo ważne pojedynki stoczą Maciej Sulęcki i Mateusz Masternak, miała być transmitowana w Polsce.

Art

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje