Kubica za burtą? "Sirotkin podpisał kontrakt z Williamsem"

Jeśli rosyjskie media nie mijają się z prawdą, emocjonujący wyścig Roberta Kubicy z Siergiejem Sirotkinem już został rozstrzygnięty. - Sirotkin podpisał kontrakt z Williamsem na jeden rok - poinformował serwis f1news.ru.

Rosyjscy dziennikarze piszą o parafowaniu umowy w trybie dokonanym, podając nawet dokładną kwotę, jaka zasiliła budżet Williamsa. Według ich informacji, stajnia F1 otrzymała za sprawą 22-letniego Sirotkina zastrzyk finansowy w kwocie 15 milionów dolarów.

Reklama

Czy tak jest w istocie? "Zaufane źródło", na które powołali się Rosjanie, wcale nie musi potwierdzać ostatecznego rozstrzygnięcia. Skoro ogłoszenie decyzji ma nastąpić w styczniu, a Robert Kubica i jego menedżer Nico Rosberg właśnie dopinają szczegóły zimowego szlifowania formy za kierownicą bolidu kategorii World Series Formula V8 3.5, z myślą o wyznaczonych na przełom lutego i marca testach w Formule 1, to temat wydaje się być otwarty.

Zaplecze Kubicy jest skłonne przystać nawet na ciekawy wariant, zaproponowany przez Rosberga. Według niego nasz zawodnik miałby zająć miejsce w bolidzie na siedem wyścigów, a za każdy wpłacałby do skarbca Williamsa okrągły milion dolarów.

Tak czy inaczej, niemal każdy dzień przynosi nowe informacje w sprawie Kubicy, który rywalizuje z Sirotkinem nie tylko na płaszczyźnie sportowej. W grę wchodzą różnego rodzaju interesy, powiązania biznesowe i polityczne, a zdaniem ekspertów przede wszystkim kwestie finansowe.

W pomyślny obrót wydarzeń wierzy m.in. Michał Kościuszko, były kierowca rajdowy, co wyraził w rozmowie z Interią. Zdaniem krajana Kubicy z Krakowa wiele argumentów przemawia na korzyść Polaka, ale Kościuszko podniósł też inny, rzadko wymieniany aspekt, który z kolei może obniżać notowania naszego gwiazdora.

- Myślę, że słabym punktem ewentualnie może być wiek Roberta. To świeżo upieczony 33-latek, który rywalizuje z kierowcami młodszymi od siebie. W Williamsie już jest zakontraktowany 19-latek (Kanadyjczyk Lance Stroll - przyp. AG), więc istniałaby bardzo duża różnica wieku. Poza tym ewentualny powrót Roberta też wiązałby się z okresem "rozbiegowym", bo pewnie nie od razu złapałby swoją prędkość wyścigową, a czas ucieka. To może być jakiś mankament, ale z drugiej strony z wiekiem idzie doświadczenie, więc metrykę można interpretować w wieloraki sposób - powiedział Kościuszko.

Art

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje