Hokejowe MŚ: Finlandia wyeliminowała Kanadę, Szwecja męczyła się z Białorusią

Finlandia pokonała Kanadę 3-2 w ćwierćfinale hokejowych mistrzostw świata elity, które odbywają się w Mińsku. W półfinale rywalem podopiecznych Erkki Westerlunda będą Czesi, którzy wcześniej wyeliminowali Amerykanów. Obrońcy tytułu Szwedzi męczyli się z Białorusinami, ale ostatecznie wygrali 3-2 i to oni zagrają z Rosją w drugim półfinale.

Spotkanie lepiej rozpoczęli Finowie. "Suomi" w siódmej minucie wykorzystali pobyt Tylera Myersa na ławce kar i Olli Palola dał im prowadzenie.

Reklama

Kanadyjczycy odpowiedzieli trafieniami w drugiej tercji. W 26. minucie po dwójkowej akcji Kyle'a Turrisa i Matta Reada, ten pierwszy przymierzył tuż słupku doprowadzając do wyrównania. Siedem minut później Mark Scheifele we własnej tercji odebrał krążek Petriemu Kontioli i popędził na bramkę rywala, kończąc potężnym strzałem pod poprzeczkę.

Finowie potrzebowali zaledwie 28 sekund trzeciej tercji, by na tablicy pojawił się znowu remis. Juuso Hietanen zdecydował się na strzał spod linii niebieskiej, a Ben Scrivens interweniował na tyle niefortunnie, że przepuścił krążek gdzieś pod pachą i ten wtoczył się do siatki.

"Suomi" decydujący cios zadali w 57. minucie. Obrońca Kanadyjczyków Myers podał krążek na kij Jorego Lehtery, który odegrał do Iiro Pakarinena, a ten posłał "gumę" między parkanami Scrivensa.

Mimo że w końcówce hokeiści "Klonowego Liścia" wycofali bramkarza, nie byli w stanie doprowadzić do dogrywki.

Tak więc w półfinałach mistrzostw świata nie będzie żadnej drużyny spoza Europy. Kanadyjczycy, mistrzowie olimpijscy z Soczi, byli ostatnimi, którzy bronili honoru innych części świata, a dokładnie mówiąc Ameryki Północnej.

Nadspodziewanie dużo emocji było w meczu Szwecja - Białoruś. Obrońcy mistrzowskiego tytułu musieli sporo się natrudzić, żeby awansować do półfinału. Mecz rozpoczął się zgodnie z planem. "Trzy Korony" prowadziły 1-0 po golu w przewadze Nicklasa Danielssona. W drugiej tercji bardzo dobrze radzili sobie Białorusini, a efektem tego były bramki Geoffa Platta i Aleksieja Jefimenki. Szwedzi jednak doprowadzili do remisu w końcówce drugiej odsłony i znów perfekcyjnie wykorzystali grę w przewadze. Do remisu 2-2 doprowadził Jimmie Ericsson.

W 53. minucie błąd popełnił Mattias Ekholm, który stracił krążek we własnej tercji. Chcąc go naprawić nieprzepisowo zatrzymywał wychodzącego na czystą pozycję Aleksieja Kaljużnego. Sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Wykonał go sam poszkodowany, ale jego strzał obronił Anders Nilsson. Zmarnowana okazja szybko się zemściła. W 54. minucie zrehabilitował się Ekholm, który popisał się świetnym rajdem. Objechał bramkę i wpakował krążek do siatki tuż przy słupku.

W końcówce Białorusini wycofali bramkarza, ale wynik nie uległ już zmianie.

W sobotnich półfinałach Szwedzi zagrają z Rosją, a Czesi z Finami.

Kanada - Finlandia 2-3 (0-1, 2-0, 0-2)

Bramki: Turris-Read (25.41), Scheifele (32.08) - Palola-Hietanen-Lehtera (6.14, w przewadze), Hietanen-Lehtera-Kontiola (40.28), Pakarinen-Lehtera (56.52).

Szwecja - Białoruś 3-2 (1-0, 1-2, 1-0)



Bramki: 1-0 Nicklas Danielsson (13.41, w przewadze), 1-1 Geoff Platt (25.39), 1-2 Aleksiej Jefimenko (34.14), 2-2 Jimmie Ericsson (37.27, w przewadze), 3-2 Mattias Ekholm (53.38)

Kary: 6 - 8

Strzały: 25 - 23

Pary półfinałowe:

Rosja - Szwecja (sobota, godz. 13.45)

Czechy - Finlandia (sobota, godz. 17.45)


Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje