Hokejowe MŚ w Mińsku: Dzisiaj ćwierćfinały

Po 56 meczach przez eliminacyjne sito przeszło osiem najlepszych zespołów. Już dzisiaj poznamy czwórkę, która rozdzieli między sobą medale 78. mistrzostw świata w hokeju. Pora na ćwierćfinały.

Gdy mistrzostwa świata rozgrywane są kilka miesięcy po igrzyskach, trzeba liczyć się z absencją gwiazd i niższym poziomem. Turniej w Mińsku jest tego potwierdzeniem. Kiedy jednak rozpoczynają się ćwierćfinały, nie ma już czasu na narzekanie. Fanów hokeja czekają cztery bardzo ciekawe mecze. Szkoda tylko, że nie są rozgrywane kolejno, bo spotkania sesji popołudniowej i wieczornej będą się na siebie nakładać.

Reklama

Pierwsi na lód wyjadą hokeiści USA i Czech. Media za oceanem nie interesują się mistrzostwami. Nieporównywalnie "gorętszym" tematem była wczoraj dla nich informacja o zerwaniu zaręczyn przez Rorya McIlroya z Caroline Wozniacki. Co innego Czesi. Nasi południowi sąsiedzi robili co mogli, aby pokonać Francuzów w ostatnim meczu grupowym i uniknąć tym samym starcia z Rosją.

"Lepiej rozpocząć fazę play off meczem z Amerykanami niż z Rosją, która ma w składzie Owieczkina, Małkina i inne gwiazdy. Nie chcieliśmy spotkać się z nimi w ćwierćfinale. Francuzów czeka naprawdę ciężka przeprawa" - powiedział czeski obrońca Ondrzej Nemec.

Będzie to dla Czechów okazja za porażkę z USA w ćwierćfinale igrzysk w Soczi (2-5). Jednak tylko w teorii, bo Amerykanie przywieźli zupełnie inny zespół. Mają najmłodszą drużynę turnieju (średnia 24 lata). "Świetnie grają forczekingiem. Są bardzo niewygodnym przeciwnikiem i nasi obrońcy muszą być na to przygotowani. Nie możemy też faulować" - skomentował trener Vladimir Rużiczka. 

Zmierzająca po tytuł Rosja w drodze do półfinału musi pokonać Francję, która jest rewelacją mistrzostw. "Jeśli pokonamy Rosję, to zapiszemy nasze nazwiska w historii" - tak motywował swoich zawodników kanadyjski trener Francji Dave Henderson.

Trener "Sbornej" Oleg Znarok przekonywał, że najważniejsze to odpowiednie nastawienie. Przyznał, że w ostatnim grupowym meczu z Białorusią (2-1) jego zawodnikom zabrakło motywacji.

Francuzi na taryfę ulgową nie mają co liczyć. Do gry po urazie wróci Aleksander Owieczkin, a Jewgienij Małkin zagra znacznie lepiej niż w meczu z Białorusią, bo dojdzie do siebie po zmianie strefy czasowej. "Kiedy Pittsburgh Penguins odpadliśmy z play offów NHL, byłem załamany. Teraz jednak znów jestem gotów do walki. Przyjechałem pomóc reprezentacji i dam z siebie wszystko. Chcę pokazać tutaj swój najlepszy hokej" - przekonywał Małkin.

Bardzo ciekawie zapowiada się starcie Kanady z Finlandią. "Suomi" nie imponowali w pierwszych meczach, a do ćwierćfinału weszli dopiero z czwartej lokaty w swojej grupie. Z kolei ekipa Klonowego Liścia pokonując Szwecję i wygrywając grupę wysłała sygnał, że walczy o złoto. 

W składzie Kanady nie ma ani jednego hokeisty ze "złotej" drużyny z igrzysk w Soczi, a mimo tego bije od nich pewność siebie. Jedną z gwiazd turnieju jest Joel Ward (6 goli i 3 asysty), a przecież gra w czwartej piątce!

W ostatnim ćwierćfinale rywalami gospodarzy turnieju będzie Szwecja. Trener Białorusinów Glen Hanlon powiedział po awansie do ćwierćfinału, że już teraz cały kraj powinien być dumny z zespołu, który po raz ostatni w gronie ośmiu najlepszych zespołów MŚ był przed pięcioma laty. "Czekamy na mecz ze Szwecją i mamy nadzieję, że damy naszym fanom jeszcze więcej radości" - powiedział kanadyjski trener Białorusi.

Transmisje w TVP Sport i nSport.

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Pary ćwierćfinałowe:

USA - Czechy (godz. 15)

Rosja - Francja (16)

Kanada - Finlandia (19)

Szwecja - Białoruś (20)

Półfinały (24 maja):

Kanada/Finlandia - USA/Czechy

Rosja/Francja - Szwecja/Białoruś

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje