​W lipcu powinno być znane nazwisko trenera polskich hokeistów

- W ciągu najbliższych dwóch tygodni powinno być znane nazwisko selekcjonera reprezentacji Polski - powiedział rzecznik Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Grzegorz Leśniak. W kwietniu wygasł kontrakt dotychczasowego trenera Jacka Płachty.

Leśniak w rozmowie z PAP przyznał, że PZHL myśli o zatrudnieniu szkoleniowca z zagranicy. O konkretach nie mógł jednak mówić.

Reklama

- W rachubę wchodzi zarówno kierunek wschodni, jak i kanadyjski. Jednoczesne rozmowy trwają z kilkoma kandydatami o naprawdę uznanych nazwiskach na międzynarodowej hokejowej arenie. Jeśli chodzi o trenera Płachtę, to zgłosił on gotowość do kontynuowania swojej pracy i również jest brany pod uwagę - podkreślił.

Płachta prowadził drużynę narodową przez trzy ostatnie lata. Biało-czerwoni w mistrzostwach świata Dywizji 1A za jego kadencji zajmowali kolejno trzecie, ponownie trzecie i czwarte miejsce. Awans do elity uzyskiwały po dwie najlepsze drużyny.

Najbliżej promocji byli w 2016 roku, kiedy zgromadzili tyle samo punktów co druga ekipa Włoch. W kwietniu w walce o elitę również liczyli się praktycznie do samego końca. Zdołali pokonać Ukrainę (2:1) i Węgry (2:0), a ze spadkowiczem Kazachstanem przegrali dopiero po dogrywce 0:1. Kijów opuszczali jednak ze spuszczonymi głowami, bo w ostatnim meczu ulegli Austrii aż 0:11.

- Wiem, że oczekiwania były duże i celem był awans. Nie udało się go osiągnąć, ale w ciągu tych trzech lat można znaleźć wiele pozytywnych elementów. Niestety przykrył je trochę ten ostatni mecz z Austrią. Rozmawiałem z prezesem Dawidem Chwałką i teraz czekam na jego decyzję - powiedział Płachta.

W minionym sezonie 49-letni trener funkcję selekcjonera łączył z prowadzeniem występującego w ekstralidze Tauronu KH GKS Katowice. W czerwcu zastąpił go jednak 63-letni Kanadyjczyk Tom Coolen.

Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje