Igor Zacharkin: Finał był nauczką dla wszystkich hokeistów Polski

- Finał obnażył największą słabość polskich hokeistów. Nie umieją wytrzymać uderzenia rywala. Nawet tacy słabi Kanadyjczycy potrafili zmienić przebieg rywalizacji w finale, wygrać mistrzostwo Polski dla swojej drużyny - powiedział nam selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski Igor Zacharkin w drugiej części wywiadu.

W pierwszej części wywiadu, Zacharkin zadeklarował, że jeśli tylko PZHL zażyczy tego sobie, postara się pogodzić obowiązki trenera SKA Sankt Petersburg z tymi związanymi z pracą dla kadry Polski. Całość czytaj tu: Hokejowa reprezentacja Polski: Ważna deklaracja selekcjonera Zacharkina

Reklama

INTERIA.PL: Jak wygląda dyspozycja kadrowiczów, którzy brali udział w finale play-off?

Igor Zacharkin, selekcjoner hokejowej reprezentacji Polski: - Jestem bardzo zadowolony z tego, że play-off się zakończył z minimalnymi stratami wśród zawodników reprezentacji narodowej. Spośród uczestników finału niegroźną kontuzję ma tylko obrońca Rafał Dutka. Bądźmy profesjonalistami, jak w NHL - z tego typu kontuzji szybko się wychodzi i mam nadzieję, że Rafał będzie w stanie grać na MŚ.

- Wszyscy reprezentanci, którzy grali w finale, dołączą do nas w poniedziałek. Wtedy przekonamy się dokładnie o tym, kto jest w jakim stanie.

Oglądał pan finał mistrzostw Polski. Jak skomentuje pan zwycięstwo Ciarko KH Sanok? Sanoczanie mieli w składzie największe grono - aż 11 obcokrajowców. Poza Mahbodem, Kanadyjczycy pełnili rolę chuliganów na lodowisku.

- Trafił pan w sedno. Finał obnażył największą słabość polskich hokeistów. Nie umieją wytrzymać uderzenia rywala. Nawet tacy słabi Kanadyjczycy potrafili zmienić przebieg rywalizacji w finale, wygrać mistrzostwo Polski dla swojej drużyny. Dlatego musimy zawsze pamiętać, że na lodzie nie wystarczą dobra technika i taktyka. Konieczny jest także bardzo silny charakter. Drużyna musi chcieć wygrywać. Finał był dobrą lekcją poglądową dla wszystkich polskich hokeistów, a zwłaszcza dla tych z reprezentacji Polski (dwa ostatnie słowa trener Zacharkin wypowiedział czystą polszczyzną).

Co pan może powiedzieć na dzisiaj o dyspozycji zawodników?

- Zaczęliśmy zgrupowanie bardzo wcześnie i w jego początkowej fazie dominowali na kadrze młodzi zawodnicy, którzy przejawiają talent i są kandydatami do gry w pierwszym składzie w przyszłości. Wiedziałem i od dawna powtarzam, że w Polsce jest dobry potencjał hokejowy, należy go tylko właściwie rozwijać. Chłopcy, którzy trenowali z nami teraz i byli na wcześniejszych zgrupowaniach znają wymogi, wiedzą jak ciężko trenujemy. Wiedzą też, jaki są moje wymogi. Mogę powiedzieć krótko - wszyscy oni pracują wręcz genialnie! Mam nadzieję, że pokażemy efekty tej pracy już na meczach kontrolnych, jakie już w najbliższy piątek i sobotę rozegramy w Tychach przeciw reprezentacji Białorusi.

Wszystko na to wskazuje, że Aron Chmielewski w przyszłym sezonie będzie występował w Ocelarzi Trzyniec, w ekstralidze czeskiej. Pewnie taki awans reprezentanta Polski pana cieszy?

- Za każdym razem, gdy nasi chłopcy dostają dobre kontrakty za granicą, moje serce się raduje. Każdy chyba wie, że w Czechach i Niemczech, gdzie występowali ostatnio nasi zawodnicy, hokej jest na wyższym poziomie niż w Polsce. Im dłużej nasi chłopcy grają za granicą, tym lepiej dla nich i reprezentacji.

Smutną wiadomość był fakt, że Adam Borzęcki - z przyczyn rodzinnych - postanowił zrezygnować z gry w reprezentacji.

- Strata każdego zawodnika, nieważne czy nazywa się on Adam Borzęcki, czy inaczej, jest bolesna. Ale mamy wystarczająco dużo wojowników w drużynie, więc nikt nie załamuje rąk. Nie chcę wymieniać jednej konkretnej osoby, ale widzę kandydatów, którzy z uwagi na swe umiejętności, ochotę do pracy i walki, nie ustępują tak bardzo Borzęckiemu. Oni zagrają genialniej - głęboko w to wierzę.

Rozmawiał: Michał Białoński


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama