​Oto tajemnica sukcesu na MŚ młodych Orłów

Przed rokiem, na własnych śmieciach hokejowa reprezentacja Polski U-20 o mały włos nie spadła do światowej czwartej ligi. Teraz, na gorącym lodowisku ukraińskim, wywalczyła awans na zaplecze światowej elity. To wyraźny sygnał, że rosyjska myśl szkoleniowa może wydźwignąć polski hokej nawet w dobie kryzysu ekonomicznego.

Od września z młodymi Orłami pracuje rosyjski fachowiec Andriej Parfjonow, który prowadził reprezentację Rosji U-18 na MŚ, a wcześniej był asystentem trenera "Sbornej" U-20.

Reklama

Porażki 0-2 z Kazachstanem, 2-4 z Włochami, 2-3 z Japonią, która spadła do światowej czwartej ligi i w efekcie dopiero czwarte miejsce na turnieju w Tychach - tak było w zeszłym roku, gdy dwudziestolatków prowadził Jarosław Morawiecki. Teraz, gdy stery powierzono fachowcowi najwyższej klasy, "Biało-czerwoni" uporali się nie tylko z Kazachstanem i Wielką Brytanią, ale także z faworyzowanymi Włochami i mimo porażki z Ukrainą, zasłużenie wygrali silnie obsadzony turniej w Doniecku.

- Ja nie chcę mówić o tym co było. Wolę sparafrazować słowa Laskowika, że mamy trzy sprawne koła, a nie jedno zepsute - podkreśla prezes PZHL-u Piotr Hałasik, którego autorskim pomysłem było sprowadzenie do Polski Rosjan Igora Zacharkina z Wiaczesławem Bykowem (do pierwszej reprezentacji), a z kolei Zacharkin polecił do pracy z juniorską kadrą Parfjonowa.

Prezes Hałasik jest dumny z młodych hokeistów, cieszy się także, że przed mistrzostwami świata wyposażył ich w nowy sprzęt. - Stroje z Białym Orłem w koronie, z napisem "Polska", a nie "Poland" powodowały, że nasi nie tylko najlepiej grali, ale też wyglądali efektownie - zaznacza Hałasik.

- Awans dwudziestolatków to świetny sprawa dla całego polskiego hokeja - uważa w rozmowie z iNTERIA.PL Jacek Szopiński - były olimpijczyk, wielokrotny reprezentant Polski, legenda Podhala Nowy Targ, obecnie trener młodzieży. - Faworytami do awansu byli Włosi. W kontekście do ubiegłorocznego turnieju w Tychach można się było obawiać, czy nasi się utrzymają w światowej trzeciej lidze, ale ja byłem spokojny, że ograją Chorwatów.

Legendarny napastnik Podhala przypomina, że degradacja do światowej czwartej ligi nie jest wcale obca naszym dwudziestolatkom, gdyż doszło do niej przed trzema laty na turnieju w Gdańsku. - To był sabotaż - ocenia ostro tamten występ. -  Na szczęście teraz nowy trener natchnął zespół nowym duchem. Szkoła rosyjska, oparta na ciężkiej pracy, plus dobra chemia między trenerem Parfjonowem, całym sztabem a zawodnikami dały świetne efekty. To naprawdę ważne, że nie bez zgrzytów, jakie bywały w latach poprzednich.

Ciesząc się z awansu młodych Orłów należy pamiętać, że za rok, występ w MŚ Dywizji IA, czyli bezpośredniego zaplecza światowej elity, może być szokiem. Warto podkreślić, że Francja, która przed rokiem w cuglach wygrała turniej w Tychach, przedwczoraj z hukiem spadła z MŚ Dywizji I i na turnieju u siebie (Amiens) nie zdobyła nawet punktu!

Szopiński tłumaczy to słabszym rocznikiem, choć optymistyczne jest, iż ekipa, z którą Parfjonow pokonał Włochów, Kazachstan i całą resztę, uchodziła również za słabszy rocznik. Nie mieścił się już w nim Damian Kapica, który przed rokiem w Tychach został królem strzelców. Teraz godnie zastąpił go inny wychowanek Podhala - Kacper Guzik. Szopiński zna wszystkich "złotych" dwudziestolatków, ale najlepiej trójkę nowotarżan:  właśnie Guzika, Dariusza Gaczoła i Damiana Zarotyńskiego.

Guzik gra w HC GKS Katowice, ale szlifów nabierał w USA i w Niemczech. - Ten chłopak ma olbrzymi potencjał. Ma dość trudny charakter, ale jest ambitny, a przede wszystkim z urodzenia jest silny i pozbawiony jakichkolwiek kompleksów, które często powstrzymują rozwój innych chłopaków, przez co nieraz przegrywamy rywalizację - tłumaczy Szopiński.

W ekipie młodych Orłów więcej jest zawodników, którzy nabierali szlifów poza granicami Polski. Adam Domogała występuje we Frankfurt Lions, Martin Pawelski w sensie hokejowym wychował się na Słowacji, przebija się do składu MHK 32 Liptovsky Mikulasz.

Nie wszyscy mają możliwość uczenia się od lepszych. Np. bracia Łukasz i Radosław Nalewajkowie trenują w JKH Jastrzębie, ale grają na zasadzie wypożyczenia w Orliku Opole, czyli w I lidze.

- PZHL ma świetny pomysł ze stworzeniem ligi w pełni zawodowej, ale dobrze by było, aby przy okazji powstała silna I liga, w jakiej by się mogli młodzi ogrywać - uważa Szopiński.

Autor: Michał Białoński

To oni wywalczyli awans:

POLSKA: Zabolotny (Skrabalak) - Bułanowski, Szaniawski, Guzik, Starzyński, Domogała - Sznotala, Kostek, Kalinowski, Pawelski, Zarotyński - Gimiński, Huzarski, Stopiński, Ł. Nalewajka, R. Nalewajka - Gaczoł, Kołodziej, Majoch, Stasiewicz, Malicki. Trener: Andriej Parfjonow.


Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja | piotr hałasik | pzhl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje