MŚ w szachach: Ukrainka Uszenina o krok od tytułu

Po trzech z czterech finałowych partii rozgrywanego w Chanty Mansyjsku na Syberii szachowego meczu o mistrzostwo świata kobiet prowadzi Ukrainka Anna Uszenina 2:1. W czwartek pokonała Bułgarkę Antoanetę Stefanową. W piątek wystarczy jej remis, by zdobyć tytuł.

Grająca w trzeciej rundzie czarnymi figurami 33-letnia Stefanowa, mistrzyni globu (2004-2006) i Europy (2002), wybrała solidne otwarcie, bardzo często przez nią stosowany wariant Czebanienko w obronie słowiańskiej. Jej rywalka była na taki debiut świetnie przygotowana, skontrowała białe Bułgarki i pojedynek toczył się już do jednej bramki. Po 37. posunięciu ze zwycięstwa cieszyła się Uszenina.

Reklama

- Jestem niesamowicie zaskoczona takim obrotem, zresztą jak chyba większość ekspertów i kibiców - powiedziała warszawianka Monika Soćko. W 1/16 finału wyeliminowała obrończynię tytułu Chinkę Yifan Hou, jednak w 1/8 finału przegrała ze Stefanową, z którą - jak wspomniała - zna się dobrze od 10. roku życia.

- Kibicuję Antoanecie, ale w czwartek nie była sobą. Już w debiucie bardzo długo myślała, wpadła w niedoczas i po 20. ruchu było to tylko przedłużanie agonii - zaznaczyła zawodniczka klubu Wasko-HetMaN Szopienice Katowice.

Brązowa medalistka mistrzostw Europy kobiet z 2010 roku podkreśliła, że ta partia wyszła znakomicie 27-letniej Ukraince, która mogłaby chyba samotnie żeglować dookoła Ziemi. - O ile elita szachistek trzyma się razem, nie stroni od rozmów, to Uszenina przeważnie jest z boku, ciągle samotna... - dodała Soćko.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje