Rajd Dakar. Jakub Przygoński jedzie po podium

Nowy, lepszy samochód, większe doświadczenie i przede wszystkim świetne wyniki w tej edycji Pucharu Świata w rajdach terenowych. Jakub Przygoński wystartuje w tej edycji Rajdu Dakar jako jeden z faworytów do wygranej. - Kuba jest w grupie piętnastu kierowców, którzy będą walczyć o zwycięstwo. Stać go na to, żeby być na podium - mówi nam Jacek Czachor, najbardziej doświadczony polski dakarowiec.

Za Przygońskim świetny sezon w Pucharze Świata. Zajął znakomite drugie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, przegrywając tylko z Nassirem Al-Atijją. Wyniki Pucharu Świata nie są wprawdzie do końca miarodajne, bo w całym cyklu nie startuje światowa czołówka, także ci, którzy jeżdżą korzystają z innych aut niż na Dakarze. - Ale kilka miejsc na podium pokazuje, że Kuba bardzo się rozwinął jako kierowca. Starty w Pucharze Świata na pewno mu pomogą, bo każda godzina spędzona za kółkiem w tak trudnych warunkach ma swoją wartość - dodaje Czachor.

Reklama

Puchar Świata od Dakaru różni się jednak przede wszystkim intensywnością. Rajdy Baya trwają przeważnie trzy dni. Dakar to dwa tygodnie ekstremalnej przygody. - Codziennie czekać mnie będzie pobudka o czwartej rano. Później śniadanie i około dwunastu godzin w samochodzie. Następnie regeneracja i dzień później znowu to samo. Dakar jest trochę monotonny, bo praktycznie przez dwa tygodnie nie robię nic innego, ale niezmiernie ważne jest, żeby cały czas zachować koncentrację. Ten rajd nie wybacza nawet chwili rozkojarzenia - mówi Przygoński.

Coraz większe doświadczenie oraz nowy, lepszy samochód to główne atuty Przygońskiego. W styczniowym Dakarze kierowca Orlen Teamu będzie ścigał się Mini John Cooper Works Rally. - To zupełnie inna konstrukcja, przede wszystkim o sto kilogramów lżejsza niż poprzednia i z dużo lepszym zawieszeniem. To dość istotne zmiany. Wierzę, że dzięki temu samochód będzie na tyle konkurencyjny, że pozwoli nawiązać wyrównaną walkę z silnym teamem Peugeota - dodał Przygoński.

Francuski konstruktor przez ostatnie lata wyznaczał trendy, jeśli chodzi o dakarowe samochody. Ale te czasy powoli odchodzą do lamusa. Po najbliższej edycji Peugeot wycofuje się z Dakaru. - Już w tej wersji samochodu nie ma praktycznie większych różnic niż u pozostałych producentów - tłumaczy Czachor, który do Ameryki Południowej pojedzie jako opiekun Macieja Giemzy. Przed rokiem Orlen Team zdecydował o wycofaniu Czachora i Marka Dąbrowskiego ze ścigania. - Nie wykluczam, że jeszcze wrócimy do startów. Bardzo chciałbym jeszcze przejechać Dakar, najlepiej jako nawigator Marka - dodaje najbardziej doświadczony polski dakarowiec, który teraz zajmuje się Akademią Orlen Teamu. Jednym z najbardziej perspektywicznych zawodników AOT jest właśnie debiutujący w Dakarze Giemza. - Dakar to dla mnie bardzo duże przeżycie, ale do ścigania podchodzę ze spokojem. Wiem, że tak naprawdę na Dakar nie da się przygotować, bo w tak trudnym rajdzie można spodziewać się wszystkiego - podkreśla mistrz świata juniorów w enduro. W premierowym Dakarze najważniejsze będzie, aby w ogóle dojechał do mety. - Miejsce? Stać go na to, żeby zakręcić się pod koniec drugiej dziesiątki - kończy Czachor.

40. edycja Rajdu Dakar rozpocznie się 6 stycznie w stolicy Peru Limie. Po kilku dniach ścigania się po wydmach, zawodnicy pojadą do Boliwii, gdzie czeka ich sporo jazdy na bardzo dużych wysokościach. Finał rajdu zaplanowano w argentyńskiej Cordobie. Do rajdu zgłosiło się 337 załóg, które w ciągu dwóch tygodni będzie miało do przejechania 9000 kilometrów z czego 4500 to odcinki specjalne.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Jakub Przygoński | Rajd Dakar | Jacek Czachor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje