Regaty Transat Jacques Vabre - 10 załóg w gotowości startowej

Zbigniew "Gutek" Gutkowski i Maciej "Świstak" Marczewski oraz dziewięć innych załóg zameldowało organizatorom gotowość startową do 11. atlantyckich regat Transat Jacques Vabre, które 3 listopada wyruszą z francuskiego Hawru do brazylijskiej Itajai.

Wszystkie jednostki od początku tygodnia przechodziły szczegółowe inspekcje. Jak poinformował 40-letni Gutkowski, kontrolerzy nie zgłosili żadnych uwag, co do stanu technicznego jachtu "Energa".

Reklama

"Tego typu inspekcje są powszechną praktyką przed każdymi oceanicznymi regatami. Sprawdzane są m.in. elementy wyposażenia, od których bezpośrednio zależy bezpieczeństwo załogi. Przede wszystkim jest to wyposażenie ratownicze i jego atesty oraz certyfikaty, łącznie z kombinezonami i pirotechniką. Kontroli podlegają też telefony, anteny satelitarne" - powiedział gdańszczanin.

Jubileusz 20-lecia zmagań w Transat Jacques Vabre ekscytuje nie tylko sympatyków żeglarstwa, ale także licznych turystów, którzy tłumnie odwiedzają okolicznościowe miasteczko regatowe w północnej Normandii, tętniące życiem od rana do późnych godzin wieczornych. We znaki dają się jednak zmienne warunki pogodowe w tej części Europy Zachodniej. Sztorm, który przeszedł nad Hawrem w nocy z niedzieli na poniedziałek, zmusił organizatorów do zamknięcia miasteczka na dwa dni.

"Mieliśmy tu do czynienia z najsilniejszymi porywami wiatru u wybrzeży Hawru od blisko ćwierćwiecza. Na szczęście poznaliśmy prognozy z dużym wyprzedzeniem i mogliśmy odpowiednio zabezpieczyć jacht, który jest zacumowany w marinie. To była namiastka tego, co może nas czekać na Atlantyku" - wspomniał gdynianin, 38-letni Marczewski.

Czy można wypaść do wody, albo się jakoś przypiąć, jakie zwierzęta spotka się na oceanie - te oraz inne pytania zadawały dzieci zawodnikom podczas czwartkowego spotkania w kinie Gaumont przy basenie portowym.

Yann Elies, który przeżył poważną akcję ratunkową w trakcie regat Vendee Globe 2008 opowiadał, jak to jest czekać na helikopter ze złamaną nogą i jak ważna jest pomoc innego zawodnika.

Żeglarze opisywali również typowy dzień (spanie, nawigacja, jedzenie - to były najczęstsze odpowiedzi) oraz mówili, ile lat mieli jak zaczynali przygodę z wodą. Michel Desjoyeaux i Francis Gabart, a także kilku innych żeglują niemal od urodzenia; ich rodzice posiadają jachty, więc tego rodzaju fascynacja była niejako naturalna.

Ale na przykład Mark Gascoyne po żeglowaniu z rodzicami jako dziecko miał 25 lat przerwy - pracował przy wyścigach Formuły 1 z najlepszymi kierowcami na świecie, m.in. Ayrtonem Senną, Fernando Alonso. Teraz startuje na jachcie Class 40. Z kolei Damien Rousseau jest zawodowym lekarzem ratownikiem, który marzył o pływaniu oceanicznym i właśnie je realizuje.

Gutkowski opowiadał o wielorybach, które widział i na które kilka razy "najechał", na szczęście bez poważnych konsekwencji dla jachtu ani dla nich. Czy trzeba mieć jakiś dokument, patent, certyfikat, żeby być skiperem, czy żegluje się dla przyjemności bądź z innych powodów, kto robi zakupy... Oklaski zebrał Elies, który odpowiedział, że wszystko kupuje przez internet.

Pytaniom nie było końca, ale wszyscy zawodnicy chętnie na nie odpowiadali, bo - jak podkreślali - kontakt z najmłodszymi kibicami to najprzyjemniejszy z przedstartowych obowiązków.

Załoga Energa Sailing rozpocznie rywalizację w kategorii IMOCA Open 60 w niedzielę o godz. 13.02. Będzie to debiutancki start polskich żeglarzy w Transat Jacques Vabre.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje