Roman Magdziarczyk trenerem kolarzy górskich

Roman Magdziarczyk, ósmy zawodnik igrzysk w Sydney w chodzie na 50 km, po zakończeniu kariery próbuje sił jako trener młodych kolarzy górskich Jamy Wałbrzych. Udziela się też przy organizacji zawodów. "Sport i rodzina to istota mojego życia" - przyznał.

"Mam bogate doświadczenia i postanowiłem je spożytkować. Od prawie dwóch lat szkolę młodych wałbrzyszan, którzy próbują sił w kolarstwie górskim. Mam dużą satysfakcję z ich sukcesów. Dzięki nim nadal spełniam się sportowo. Cieszy mnie nie tylko, że kształtuję ich umiejętności, ale i charaktery" - powiedział Magdziarczyk, który startował w okresie największych sukcesów Roberta Korzeniowskiego.

Reklama

Trenerem zawodników MTB w wałbrzyskim klubie został we wrześniu 2011 roku.

"Spotkałem się z utalentowaną młodzieżą, która ścigając się na wzorowo przygotowanych trasach w moim rodzinnym mieście, robi szybkie postępy. Mam pod opieką grupę 25 górali, którzy są w stanie odnosić nie tylko krajowe sukcesy" - podkreślił.

Na razie największe sukcesy odnosi Łukasz Winiarski, który w zeszłym roku został wicemistrzem Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i był trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski.

"Dzięki temu m.in. zwyciężył w challenge'u Polskiego Związku Kolarskiego wśród juniorów młodszych, a Krzysztof Bujalski, Filip Helta i Patrycja Piotrowska uplasowali się w czołowej szóstce tego rankingu. Junior Łukasz Szymczuk też należy w swojej kategorii do najlepszych w kraju. Z kolei Jama wygrała klasyfikację klubową OOM" - poinformował.

Jak zaznaczył, te wyniki utwierdziły go w przekonaniu, że idzie dobrą drogą.

"Winiarski trafił już do kadry narodowej i wespół z Szymczukiem będzie się przygotowywał do mistrzostw Europy w Szwajcarii. Na początku tego sezonu wystartowaliśmy w przełajowych mistrzostwach Polski, w których Helta był piąty, a Piotrowska szósta, co dowodzi, że dobrze przepracowaliśmy zimę" - dodał wałbrzyski olimpijczyk.

Jak wyglądają treningi kolarzy Jamy? "Ćwiczymy 6-7 razy w tygodniu po dwie godziny. W okresie od listopada do marca koncentrujemy się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych, biegamy, także na nartach, zajęcia obejmują również marszobiegi i wycieczki. Jeżeli tylko pozwala aura, trenujemy na rowerach. Od początku sezonu rower dominuje już w treningach na trudnych, ale malowniczych trasach w wałbrzyskim Parku Jana III Sobieskiego, na Wzgórzu Gedymina i drogach prowadzących na Chełmiec (851 m npm.). Poza tym jeździmy na szosach w rejonach Jedliny-Zdroju, Bystrzycy Kłodzkiej, Świebodzic i Starych Bogaczowic" - opowiedział.

W tym sezonie priorytet dla zawodników Jamy stanowić będą Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży, mistrzostwa i Puchar Polski.

"Liczę, że osiągniemy kolejny postęp, zwłaszcza, że obserwuję wśród wychowanków duże zaangażowanie w treningach i mobilizację. To motywuje także i mnie do jeszcze skuteczniejszego doboru metod pracy. Cieszy mnie, że mimo iż daleko nam do miana finansowych potentatów, potrafimy sobie radzić i jesteśmy w krajowej czołówce" - powiedział.

Magdziarczyk działa też w sztabie organizacyjnym zawodów Pucharu Świata w trialu, które na początku czerwca odbędą się w podwałbrzyskim Książu. Poza tym pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego i trener średniodystansowców w Zespole Szkół nr 4, którego jest absolwentem, oraz prowadzi zajęcia sportowe w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.

Poza tym koordynuje w Wałbrzychu program "Biegaj - zapobiegaj", a także "Marsz po zdrowie" funkcjonujący przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

"Sport, obok rodziny, stanowi istotę mojego życia. To moja pasja, którą staram się przekazać innym" - przyznał ojciec 5,5-letniej Leny oraz 3,5-letniej Anieli. Córki wychowuje wspólnie z Justyną Oleksy, byłą czołową płotkarką, dwukrotną halową mistrzynią Polski.

"Dobrze mieć za życiową partnerkę osobę, która rozumie moje sportowe zaangażowanie" - dodał.

Olimpijski debiut Magdziarczyka nastąpił w 2000 roku w Sydney, gdzie w chodzie na 50 km zajął ósme miejsce. Trzy lata później w MŚ w Paryżu był siódmy z rekordem życiowym 3:44,53. Na igrzyskach w Atenach był szósty.

"Stać mnie było na więcej. Wyjeżdżałem z Grecji z uczuciem niedosytu" - podkreślił.

W 2006 roku zajął piąte miejsce indywidualnie i drugie w drużynie w zawodach Pucharu Świata w La Corunie. Zakończył karierę po szóstej pozycji w ME w Goeteborgu.

"Stwierdziłem, że nie będą następcą Korzeniowskiego i wybrałem inną drogę" - podsumował Magdziarczyk.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama