Roman Paszke wystartował ponownie do wokółziemskiego rejsu

W poniedziałek dokładnie o godz. 19.14 i 7 sekund czasu polskiego z Gran Canarii wystartował kapitan Roman Paszke, który na 90-stopowym katamaranie "Gemini 3" zamierza poprawić rekord świata w samotnym żeglowaniu non stop dookoła globu tzw. trasą pod wiatr.

- Najważniejsze, to ukończyć wokółziemski rejs w zdrowiu. To mój podstawowy cel, a ten z wyższej półki - pobić rekord, czyli powrócić na Wyspy Kanaryjskie po niespełna czterech miesiącach. Proszę życzyć mi słońca, wiatru w plecy i żadnego kontaktu z lądem, zwłaszcza z Argentyną. Do trzech razy sztuka... - powiedział Paszke przed wyjściem z portu Las Palmas.

Reklama

61-letni gdańszczanin chce poprawić rekord, który wynosi 122 dni 14 godzin 3 minuty 49 sekund i należy do Jean-Luca van den Heede. Francuz jednokadłubowym jachtem "Adrien" pokonał trudniejszą trasę (kurs z Europy najpierw na Horn), od listopada 2003 do marca 2004 roku. Takiego wyczynu dokonało tylko pięciu mężczyzn i jedna kobieta, natomiast w przeciwną stronę prawie trzystu żeglarzy.

Po raz pierwszy próbę pobicia rekordu van den Heede Paszke podjął 14 grudnia 2011 r. Na początku stycznia, będąc w odległości ok. 300 mil morskich od przylądka Horn, musiał przerwać rejs z powodu uszkodzenia lewego pływaka i zawinąć do argentyńskiego portu Rio Gallegos. W dziwnych okolicznościach jego katamaran został zarekwirowany i po długiej batalii prawnej, w połowie czerwca odzyskany.

Po kilkumiesięcznych przygotowaniach ponowił próbę, ale zaledwie sześć godzin po jej rozpoczęciu 27 grudnia, w odległości ok. 110 mil morskich od Gran Canarii i ok. 50 od wybrzeży Sahary Zachodniej, jacht miał kolizję z jakimś pływającym obiektem. Uderzenie było tak silne, że ster został wyrwany z jarzma. Kapitan "Gemini 3" musiał zawrócić do mariny w Las Palmas, gdzie wraz z zespołem brzegowym przystąpił do naprawy katamaranu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje