Volvo Ocean Race. Siedem jachtów wystartowało do wokółziemskich regat

63 żeglarzy w siedmiu załogach rozpoczęło w niedzielę w hiszpańskim Alicante rywalizację w Volvo Ocean Race. Uczestnicy 13. edycji wokółziemskich regat mają do pokonania około 45 tys. mil morskich przez cztery oceany z zawinięciem do 12 portów sześciu kontynentów.

Wśród 47 mężczyzn i 16 kobiet, którzy znaleźli się na pokładach 65-stopowych jachtów o identycznej konstrukcji są tak doświadczeni żeglarze, jak Bouwe Bekking, zaliczający ósmy start w tych uważanych za mordercze regatach. Holender prowadzi Team Brunel, a w załodze ma m.in. Nowozelandczyka Petera Burllinga, stojącego przed szansą zdobycia potrójnej korony, bo obok olimpijskiego złota i srebra w klasie 49er zaliczył w czerwcu triumf w prestiżowym Pucharze Ameryki.

Reklama

Najwięcej uwagi przykuwa jednak hiszpański zespół MAPFRE dowodzony przez Xabi Fernandeza - mistrza olimpijskiego w klasie 49er z 2004 roku, który już czterokrotnie startował w Volvo Ocean Race. Pod jego skrzydłami debiut zalicza natomiast Nowozelandczyk Blair Tuke - sześciokrotny mistrz globu w tej samej konkurencji, zdobywca złota igrzysk w Rio de Janeiro. W tym zespole znalazł się też najstarszy uczestnik wyścigu - 55-letni Hiszpan Joan Vila.

Kolejne jachty to amerykańsko-duński Vestas 11th Hour Racing, chiński Dongfeng Race Team i holenderski AkzoNobel m.in. z Martine Grael, mistrzynią olimpijską w klasie 49er FX. Ciekawie prezentuje się załoga Turn the Tide on Plastic, startująca pod banderą Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pięciu żeglarzy i pięć żeglarek ma propagować ideę dbania o czystość oceanów. Stawkę zamyka hongkońska łódź Sun Hung Kai/Scallywag, na której jest m.in. 21-letni Australijczyk Ben Biggott - najmłodszy uczestnik tegorocznych regat.

Celem pierwszego etapu jest Lizbona, do której załogi mają przybyć po ośmiu dniach. Ze stolicy Portugalii 5 listopada teamy ruszą do południowoafrykańskiego Kapsztadu. Później czeka ich żegluga Oceanem Indyjskim do Melbourne. Z Australii jachty mają skierować się do Hongkongu. W tamtejszej zatoce rozegrany zostanie dodatkowy, portowy wyścig w Kantonie.

Następny etap wiedzie do nowozelandzkiego Auckland, a dalej wokół Przylądka Horn do brazylijskiej Itajai. Załoga, która najszybciej okrąży, słynący z trudnych warunków, najdalej na południe wysunięty punkt Ameryki Południowej, otrzyma dodatkowe punkty do klasyfikacji. Z Brazylii uczestnicy mają dopłynąć do amerykańskiego New Port nad Oceanem Atlantyckim, który dalej przyjdzie im przemierzyć w drodze do Wielkiej Brytanii, a dokładnie Cardiff. Przedostatni etap wiedzie do Goeteborga. Finałowy odcinek to 700-milowy sprint do Hagi. Łącznie pokonanie trasy ma zająć około 259 dni.

W ciągu przeszło ośmiu miesięcy uczestnicy będą zmagać się ze skrajnie różnymi warunkami atmosferycznymi - od słonecznych i spokojnych wód Morza Śródziemnego przez okołozwrotnikową wilgoć i upał do tego, co uważane jest za esencję Volvo Ocean Race - żeglugi Oceanem Południowym, z jego lodowatymi wodami i wiatrami o sile blisko 70 węzłów.

Historia regat sięga przełomu 1973 i 1974 roku, kiedy to rozegrano Whitbread Round The World Race. Na tzw. szlak kliprów z Portsmouth ruszyło 18 jachtów, reprezentujących osiem bander. Wystartowały dwie polskie jednostki  - "Otago" Zdzisława Pieńkawy oraz "Copernicus" Zygfryda Perlickiego.

W tym roku żaden z "Biało-Czerwonych" nie znalazł się w oficjalnych załogach, ale polskim akcentem jest m.in. pracującą przy obsłudze dziennikarzy Kornelia Cyparska. Pochodząca z Przemyśla mieszkanka brytyjskiego Exeter odbywa staż w biurze prasowym, z którego start regat relacjonowało blisko 500 przedstawicieli mediów z kilkunastu krajów.

Bieżące transmisje z pokładów rywalizujących jachtów przeprowadzać mają tzw. OBR (Onboard Reporters) - osoby, których obowiązkiem będzie dokumentować przebieg żeglugi, ale bez jakiejkolwiek w nią ingerencji. Na takie stanowisko aplikowało tysiące chętnych. Ostatecznie wybrano kilka osób, którym przyjdzie robić zdjęcia, nagrywać filmy i pisać relacje wprost z pokładu łodzi.

W słonecznej pogodzie i temperaturze ponad 20 stopni Celsjusza niedzielny start 13. edycji regat obserwowało z brzegu kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Dedykowane imprezie miasteczko czynne było przez tydzień, a miłośnicy żeglarstwa mogli w nim m.in. zapoznać się z budową jachtów, odwiedzić poświęcone wyścigowi muzeum, a także obserwować pokazy ratownictwa morskiego.


Dowiedz się więcej na temat: Volvo Ocean Race

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL