Zofia Klepacka: Jednakowo kocham wodę i góry

Zofia Klepacka, brązowa medalistka olimpijska w żeglarstwie, często trenuje w Zakopanem. - Przyjeżdżam w Tatry, kocham nie tylko wodę, ale i góry - podkreśliła trzykrotna uczestniczka igrzysk. Jak przyznała, miłość do gór i morza łączą... deski.

- Oprócz windsurfingu uwielbiam jazdę na snowboardowej desce i nartach. Kocham góry, więc wracam w nie kiedy tylko mogę. Tym razem zamiast z resztą kadry trenować w Egipcie, przyjechałam w Tatry z juniorami i ich trenerami - poinformowała Klepacka.
Pewne elementy wykonywane na zgrupowaniu w Zakopanem wzbudzały wśród mieszkańców miasta zdziwienie.
- Były m.in. zajęcia na nartach biegowych, co u przechodniów, którzy nas rozpoznawali, powodowało niemałe zdumienie, a czasem nawet uśmiech. Poza bieganiem na trasach COS jeździliśmy oczywiście na snowboardzie, ćwiczyliśmy w sali i na basenie, czyli normalny trening ogólnorozwojowy - zaznaczyła Klepacka.
Brązowa medalistka z Londynu przyjeżdża w Tatry od wielu lat. "Od ósmego roku życia. Tu trenowałam, kiedy uprawiałam pływanie. Natomiast windsurfingiem zajmuję się od 1996 roku, kiedy to mój brat zabrał mnie na zawody kadetów. Nie miał załoganta i poprosił, żebym z nim wystartowała. Wtedy zobaczyłam na Zalewie Zegrzyńskim pływających na deskach. Ogromnie mi się to spodobało i tak to właśnie się zaczęło" - wspomniała.
Dodała, że kolejne lata to tysiące godzin treningów, setki startów i wyrzeczeń.
- Ale opłaciło się, ponieważ od kilku lat nasz team jest niepokonany. Żadnej innej reprezentacji nie udało się to, co nam, czyli wywalczenie dwóch medali na jednych igrzyskach - podkreśliła z dumą Klepacka, mając na myśli siebie i Przemysława Miarczyńskiego, który również był trzeci w klasie RS:X.
Osiągnięcie i utrzymanie takiego poziomu wymaga wielogodzinnych treningów. Od kwietnia do końca września żegluje głównie na wodach Zatoki Puckiej.
- Poza Bałtykiem pływam zazwyczaj tylko przed zawodami. Jedziemy w te miejsca wcześniej, żeby poznać akwen. Oczywiście wszystko zależy od sezonu, jednak średnio około 200 dni w roku jesteśmy poza domem - dodała.
Jak więc radzi sobie z rozłąką? - Ano tak, że na zgrupowania zabieram rodzinę. Mój trzyletni syn poszedł teraz do przedszkola, więc pewnie nie pojedzie ze mną wszędzie, ale gdy tylko będzie taka możliwość, zabiorę go ze sobą - powiedziała
Zdaniem zawodniczki YKP Warszawa syn bardzo lubi takie wypady. - "W Zakopanem np. po raz pierwszy był na nartach i nieźle mu szło - przyznała
Gdy jednak zmuszona jest wyjechać bez syna, opiekę nad nim przejmuje mąż, były żeglarz klasy laser, Argentyńczyk Lucio Noceti.
- On od wielu lat nie zajmuje się już sportem wyczynowo. Kiedyś grał też w piłkę nożną; gdy miał 18 lat uległ wypadkowi, łamiąc kość udową i to praktycznie wykluczyło go z uprawiania sportu. Nie musiał więc przerywać swojej kariery, żeby zajmować się synem - przypomniała.
W maju Międzynarodowa Federacja Żeglarska (ISAF) ogłosiła, że w igrzyskach 2016 roku w Rio de Janeiro klasa RS:X zastąpiona zostanie przez kitesurfing. Na pytanie, jak przyjęła wtedy tę decyzję Klepacka powiedziała, że bez większych emocji.
- Po powrocie z Londynu natychmiast zainwestowałam w "kajta" i zaczęłam treningi. Nie angażowałam się w żadne akcje typu pisanie petycji, tylko spokojnie czekałam. Gdy w listopadzie przyszła wiadomość, że jednak RS:X pozostaje, to oczywiście bardzo się ucieszyłam. Stwierdziłam jednak, że nie porzucę kitesurfingu - będziemy go traktować jako trening uzupełniający, ponieważ to też jest niezła zabawa - oceniła.

Mimo niewielkiej ilości wolnego czasu Klepacka zajmuje się także działalnością społeczną.

"Chcę zarażać dzieciaki i młodzież muzyką oraz sportem. W 2006 roku zupełnie spontanicznie z raperem Rafałem Poniedzielskim (Pono) założyliśmy fundację Hey Przygodo. W dużych miastach zwykle młodzież przesiaduje po klatkach lub biega po ulicach, więc uznaliśmy, że trzeba im pokazać jak fajnie spędzać czas i spełniać swoje marzenia bez względu kim się jest i skąd pochodzi" - wspomniała.

W miarę możliwości, oboje udzielają się w fundacji. "Prowadzimy m.in. zajęcia i warsztaty muzyczne, ja gdy tylko mogę chodzę do szkół i opowiadam o swojej dyscyplinie, świetnych ludziach i zakątkach świata, które dzięki niej poznałam" - powiedziała warszawianka.

Dowiedz się więcej na temat: Zofia Klepacka-Noceti

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje