​Apoloniusz Tajner: Justyna przygotuje formę na mistrzostwa świata

Szef Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner przyznaje, że problemy Justyny Kowalczyk mogą odbić się na jej wynikach, ale nie ma wątpliwości, że nasza dwukrotna mistrzyni olimpijska wciąż będzie w wąskim gronie trzech-czterech najlepszych biegaczek narciarskich.

Interia: Jest pan optymistą przed zbliżającym się sezonem?

Reklama

Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego: - Trener Aleksander Wierietielny sygnalizuje, że program, który założyli, dobrze się układa. W Nowej Zelandii mieli bardzo dobre warunki, prawdziwie zimowe, w związku z tym wykonali wszystko, co trzeba. Trening, który realizowała Justyna, podjęła Sylwia Jaśkowiec i wytrzymała go bardzo dobrze. Oczywiście, miała już wieloletnie przygotowanie do tego. Po wypadku wróciła do swojej dobrej dyspozycji. Przypomnę, że jest dwukrotną młodzieżową mistrzynią świata.

Sprawdziany w Muonio pokazały, że można być optymistą.

- Justyna wygrała oba swoje starty, a Sylwia dwukrotnie była szósta, więc dobrze to rokuje. Jeśli chodzi o Justynę, to myślę, że nadal będzie w światowej czołówce, chociaż to oczywiście zweryfikują zawody. Sezon jest jednak długi, więc jest czas, aby dojść do najwyższej formy, a najważniejsze będą mistrzostwa świata w Falun.

Jakie ma pan oczekiwania wobec pozostałych naszych reprezentantów?

- Mamy Kornelię Kubińską i Paulinę Maciuszek oraz Maćka Staręgę, Sebastiana Gazurka, Pawła Klisza i Jana Antolca, którzy pracują z Januszem Krężelokiem. Trener sygnalizuje, że w grupie jest dobra motywacja, mobilizacja od początku sezonu. Po igrzyskach zawodnicy uwierzyli, że naprawdę stać ich na osiągnięcie dobrego poziomu sportowego. Ja też oczekuję, że będą bardziej widoczni w zawodach Pucharu Świata, do których się przygotowują. W ostatnich zawodach FIS-u dobrze wystartował Maciek Staręga, a Gazurek doszedł do ćwierćfinału. Dobrze to wygląda, oczywiście na miarę oczekiwań, jakie wobec nich mamy.

Odwołam się do pana doświadczenia jako trenera. Justyna tonuje nastroje. Sądzi pan, że to asekuracja czy trzeba spodziewać się gorszego sezonu?

- Znamy jej problemy osobiste, więc to na pewno może mieć wpływ na przebieg rywalizacji. Ma też problemy zdrowotne; chodzi o kręgosłup. Przy dużych dawkach treningowych na pewno mocno jej to dokucza, co zresztą sama sygnalizuje. Myślę, zresztą tak przekazał mi trener, że będą koncentrować się na Pucharze Świata, ale najbardziej optymalna forma ma być na mistrzostwa świata w Falun. Jeżeli będą potrzebne jakieś wyłączenia startowe, to trener na pewno się nie zawaha podjąć takiej decyzji. 

- Myślę, że to dobrze, że sama Justyna jest trochę asekuracyjna, bo nie wiadomo, jak to będzie, ale oczywiście jeżeli chodzi o wygrywanie, bo wszystko wskazuje na to, że będzie w czołówce, wśród trzech-czterech najlepszych zawodniczek.

Jakie jest pana zdanie, jako byłego trenera, o rezygnowaniu przez zawodników z części startów przez zawodników?

- Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat, bo zespołem kieruje trener Wierietielny, bardzo doświadczony szkoleniowiec. Poza tym, decyzje trzeba podejmować na bieżąco. Z tego, co mi powiedział, założenie jest takie, że Justyna będzie startować we wszystkich Pucharach Świata i będzie starać się jak najlepiej przygotować do Falun. Realizując ten plan, będą musieli odnosić się do konkretnej sytuacji i podejmować decyzje na bieżąco.

Rozmawiał Mirosław Ząbkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje