• 1 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (28 pkt.)
  • 3 .Wisła Kraków (27 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 5 .Korona Kielce (25 pkt.)
  • 6 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (20 pkt.)

Cracovia - Górnik Zabrze 3-3 w szóstej kolejce Ekstraklasy

Takich meczów w Ekstraklasie chcemy oglądać jak najwięcej! Górnik już był w ogródku, już witał się z gąską, ale ostatecznie wywiezie z Krakowa tylko punkt. Na pięć minut przed końcem goście prowadzili 3-1, ale po dwóch rzutach karnych, skończyło się 3-3.

Kliknij, aby przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Cracovia - Górnik

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Po szalonym meczu w Gdańsku próżno było liczyć, że i w Krakowie Ekstraklasa oczaruje kibiców. Błyskawicznie okazało się jednak, że polska liga może być atrakcyjna.

Nie minęło 180 sekund, a piłkę w środku pola przejął Mateusz Szczepaniak. Skrzydłowy rozejrzał i zagrał prostopadłe podanie na wolne pole do Sergieja Zenjova. Estończyk wpadł w pole karne, przymierzył w krótki róg i nie dał szans Tomaszowi Losce.

"Pasy" chciały pójść za ciosem, a okazji było multum. Po kwadransie Szczepaniak znów doskonale odnalazł kolegę, ale bramkarza Górnika poradził sobie z próbą Krzysztofa Piątka.

Napastnik Cracovii udzielał się również w rozegraniu i już w 21. minucie mógł zanotować asystę. Po jego wrzutce, o centymetry od obicia poprzeczki był Ołeksij Dytiatjew. Z dystansu swojego szczęścia spróbował Szczepaniak, ale dobrze ustawiony Loska nie dał się zaskoczyć.

Zabrzanie przetrwali napór gospodarzy i skarcili ich za niewykorzystane sytuacje. W 39. minucie Rafał Kurzawa dośrodkował z rzutu rożnego, a piłki lecącej metr od bramki, wzdłuż linii bramkowej, nikt nie przeciął. Dopiero tuż przy słupku doskoczył do niej Michał Koj, który doprowadził do remisu.

Piłkarze Marcina Brosza poszli za ciosem. Grzegorz Sandomierski dokonywał cudów, ale i to było za mało, aby uchronić zespół Michała Probierza przed stratą bramki. Kapitalnie zatrzymał strzał Łukasza Wolsztyńskiego, ale chwilę później, ten sam zawodnik, zdołał go pokonać.

Kurzawa idealnie zagrał do Igora Angulo, a Sandomierski fantastycznie zatrzymał uderzenie głową. Pozbawiony wsparcia kolegów z obrony, nie miał jednak szans na zatrzymanie piłki po dobitce Wolsztyńskiego. Nic dziwnego, że po golu zrugał kolegów z defensywy za bierną postawę we własnej szesnastce.

Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie, jak zakończyła pierwsza. Wolsztyński miał kolejną okazję, ale Sandomierskim był na posterunku.

Gospodarze nie potrafili się zrewanżować. Z przodu brakowało kogoś, kto mógłby przyspieszyć grę "Pasów". Kompletnie nie radził sobie Jaroslav Mihalik. Dopiero w 63. minucie Słowak huknął z dystansu, ale kapitalnie interweniował Loska. Chwilę później, zszedł z boiska.

Kiedy wydawało się, że Cracovia łapie rytm, fatalny błąd popełnił Piotr Malarczyk. Po kiksie piłkę przejął Rafał Wolsztyński, który "w asyście" Dytiatjewa, zaskoczył bramkarza.

Sandomierski robił, co mógł, aby utrzymać krakowian w grze o punkty. Kiedy zatrzymał strzał Angulo, apelował do kolegów, aby ci jeszcze spróbowali. Animuszu w poczynaniach ofensywnych dodał rezerwowy... stoper. Michał Helik padł w polu karnym po faulu Szymona Żurkowskiego i arbiter wskazał na "wapno". Po chwili "jedenastkę" na gola zamienił Piątek.

Goście z Zabrza błyskawicznie mogli pozbawić końcówkę spotkania emocji. W sytuacji sam na sam stanął Kurzawa, ale kolejną tego wieczoru paradę zaliczył Sandomierski. Kilka minut później okazało się, że kosztowało to zabrzan dwa punkty.

W ostatniej minucie doliczonego czasu gry, we własnym polu karnym faulował Adam Wolniewicz, który zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Do piłki znów podszedł Piątek, który silnym strzałem, pod poprzeczkę, dał remis zespołowi Probierza.  

Kolejnym rywalem "Pasów" będzie Śląsk Wrocław. Górnik podejmie Wisłę Płock.

KK

Cracovia - Górnik Zabrze 3-3 (1-2)

Bramki: Siergiej Zenjov (3.), Krzysztof Piątek (85. - k.), (90. - k.) - Michał Koj (39.), Łukasz Wolsztyński (45.), Rafał Wolsztyński (71.)

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Ołeksij Dytiatjew, Piotr Malarczyk (79, Michał Helik), Lennard Sowah - Miroslav Czovilo, Szymon Drewniak, Mateusz Szczepaniak (70, Mateusz Wdowiak), Jaroslav Mihalik (63, Javi Hernandez), Siergiej Zenjov - Krzysztof Piątek.

Górnik: Tomasz Loska - Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj - Marcin Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa, Damian Kądzior (61, Rafał Wolsztyński) - Igor Angulo (81, Szymon Matuszek), Łukasz Wolsztyński (66, Marcin Urynowicz).

Żółte kartki: Lennard Sowah, Ołeksij Dytiatjew, Jakub Wójcicki (Cracovia), Szymon Żurkowski, Adam Wolniewicz, Rafał Wolsztyński, Tomasz Loska, Mateusz Wieteska, Dani Suarez (Górnik).

Czerwona kartka: Adam Wolniewicz (Górnik, za dwie żółte - 90 minuta).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 8 346.

Trenerzy po meczu:

Marcin Brosz (Górnik Zabrze):

Oglądaliśmy naprawdę dobre spotkanie. Od pierwszej do ostatniej minuty wiele się działo. Było odpowiednie tempo, sytuacje, bramki, piękne obrony. Ciężko znaleźć moment słabszej gry. Były fragmenty, że my byliśmy lepsi, ale też lepsza w pewnych okresach była Cracovia. Zdajemy sobie sprawę, że dużo pracy przed nami.

Jesteśmy na początku drogi budowania tego zespołu. Musimy się uczyć pewnych zachowań, szczególnie w końcówkach meczów, bo wtedy robimy za dużo niewymuszonych błędów. Takie mecze, jak ten muszą się przytrafić jeśli chcemy być lepszą drużyną.

Nie będę komentował decyzji sędziego, problemów szukamy u siebie. Szkoda zmarnowanej sytuacji przez Rafała Kurzawę po stracie drugiego gola. Wyszliśmy ze świetną akcją, trzema podaniami i powinniśmy odpowiedzieć swoją bramką. Chcę, aby Górnik był tak reagującą drużyną.

Michał Probierz (trener Cracovii): 

Chwała drużynie, że potrafiła w takich okolicznościach odrobić straty. Mało zespołów tak potrafi, nawet dzięki rzutom karnym. Zaczęliśmy bardzo dobrze, mogliśmy podwyższyć prowadzenie na 2:0. W pewnym momencie przestaliśmy jednak grać. Zaczęliśmy wybijać piłki, tracić je. Zastanawiam się nad tym dlaczego tak się dzieje. 

Pierwszego gola straciliśmy po stałym fragmencie, choć przez kilka ostatnich dni ćwiczyliśmy, jak tego uniknąć. Wiedzieliśmy, że Górnik między innymi dzięki stałym fragmentom gry wykonywanym przez Rafała Kurzawę wywalczył awans do ekstraklasy. Poza tym, to jedna z najwyższych drużyn w lidze. Trzeciego gola straciliśmy po prostym błędzie Piotra Malarczyka. Do samego końca staraliśmy się jednak odrobić stratę. Udało się. To bardzo cenne w procesie budowania zespołu.

Bardzo martwi mnie nasza gra w defensywie. Ona praktycznie nie istnieje. Żaden zespół, który prowadziłem nie tracił tylu bramek. Irytuje mnie to, bo łatwiej się broni niż zdobywa bramki. Za tydzień czeka nas mecz ze Śląskiem we Wrocławiu. Potem jest przerwa na reprezentację, pojedziemy na zgrupowanie i będziemy nad tym pracować. Jestem w Cracovii ponad dwa miesiące, a przeżyłem już chyba więcej niż podczas całego okresu pobytu w Białymstoku.

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Górnik Zabrze | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje