• 1 .Legia Warszawa (38 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (36 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (36 pkt.)
  • 4 .Lech Poznań (33 pkt.)
  • 5 .Arka Gdynia (31 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (31 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (31 pkt.)
  • 8 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)

Cracovia - Lechia Gdańsk 2-1 w meczu 17. kolejki Ekstraklasy

Na inaugurację 17. kolejki Ekstraklasy Cracovia wygrała u siebie z Lechią 2-1, po kontrowersyjnym karnym, podyktowanym w doliczonym czasie, dzięki analizie VAR. Bohaterem spotkania został Krzysztof Piątek, który zdobył obie bramki dla "Pasów", które opuściły strefę spadkową, zrównując się punktami z Piastem, ale gliwiczanie swoje spotkanie z Pogonią grają jutro.

Zapis relacji na żywo z meczu Cracovia - Lechia Gdańsk

Reklama

Relacja dostępna także na urządzeniach mobilnych

Wraz z nastaniem ery Michała Probierza Cracovia miała włączyć się do walki o europejskie puchary. Na razie doczekała się na czwartego zwycięstwo w sezonie i liczy na ucieczkę ze strefy spadkowej.

Z przedmeczowej analizy wynikało, że "Pasy" argumentów piłkarskich miały jak na lekarstwo. Właściwie na każdej pozycji Lechia miała lepszego zawodnika, a dodatkowo w odwodzie czaiły się takie tuzy jak Grzegorz Kuświk, czy Sławomir Peszko. W piłce jednak czasem decyduje też charakter, dzięki któremu krakowianie wygrali obydwa spotkania z faworyzowaną Lechią.

Po pierwszej połowie zwycięzcami byli ci, którzy na to spotkanie nie przyszli. A była to całkiem spora grupa, bo stadion Cracovii nie pierwszy raz w tym sezonie świecił pustkami. Zresztą najbardziej znudzeni w trakcie pojedynku mogli liczyć zajęte krzesełka i wiele czasu by im to nie zajęło.

Trybuny Cracovii przeżywają kryzys, podobnie jak cała drużyna Michała Probierza. W pierwszej części można było odnieść wrażenie, że jedynym pomysłem są dośrodkowania Szymona Drewniaka i oczekiwanie, że któryś z jego kolegów wygra pojedynek główkowy. Dwa razy się to udało, ale za każdym razem Duszan Kuciak pokazywał, czemu w poprzednim sezonie śrubował rekord bez straconej bramki.

Najpierw słowacki bramkarz obronił strzał Michała Helika, a tuż przed przerwą uporał się z uderzeniem Jakuba Wójcickiego. Kuciaka przetestował też Kamil Pestka, który po ładnej akcji wpadł w pole karne, huknął z całych sił, ale Kuciak błysnął refleksem, nie gorszym niż bokser zbijający cios.

Bliżej gola była za to Lechia, a dokładnie zabrakło jej centymetrów. Grzegorz Wojtkowiak ustawił się na długim słupku, otrzymał dokładne dośrodkowanie, ale jego strzał głową wylądował na słupku. Obrońca Lechii jeszcze długo po tym uderzeniu kręcił głową, bo sytuacja rzeczywiście była wyborna.

Niezłą miał również Flavio Paixao. Portugalczyk wpadł w pole karne, jego strzał zdołał odbić Grzegorz Sandomierski, ale później w polu karnym zaczęło się zamieszanie, które w końcu wyjaśnili gospodarze.

Po przerwie goście stwarzali sobie lepsze okazje, ale zatrzymywał ich Sandomierski, broniąc strzały M. Paixao i Rafała Wolskiego. Nawet on był bezradny, gdy w 64. min, zaledwie trzy minuty po wejściu na murawę, lewą flanką uciekł obronie "Pasów" Sławomir Peszko, a świetnym, krzyżowym zagraniem uruchomił go Flavio Paixao. Michał Helik pilnował, by "Peszkin" nie strzelał prawą nogą, więc ten wypalił z lewej i piłka, po rykoszecie, wpadła pod poprzeczkę.

Kiedy wydawało się, że to lechiści pójdą za ciosem, a gospodarze opadną z wiary, Cracovia wyrównała po fantastycznej kontrze, w finale której Kamil Pestka posłał 30-metrowe podanie prosto na głowę Krzysztofa Piątka, a ten uderzył w samo okienko! Stoperzy Lechii nie zdołali obstawić napastnika "Pasów", a najbliżej miał do niego Augustyn.

Ta bramka odmieniła spotkanie: gospodarze złapali wiatr w żagle i od 75. min mogli prowadzić, ale Duszan Kuciak wspaniale obronił główkę Michała Helika. Później świetną okazję miał Mateusz Szczepaniak, który głową trafił w słupek.

W doliczonym czasie Javi Hernandez, po podaniu Adama Dei, próbował wymusić rzut karny, ale zarobił żółtą kartkę. Po obejrzeniu powtórek wydawało się, że obrońca Lechii nawet go nie dotknął. Sędzia zweryfikował akcję w systemie VAR i podyktował "jedenastkę". Z karnego Piątek wypalił w lewy róg i stadion oszalał z radości!

Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Po końcowym gwizdku drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę dostał Wojtkowiak.

17. kolejka Lotto Ekstraklasy:

Cracovia - Lechia Gdańsk 2-1 (0-0)

Bramki:

0-1 Peszko (64. z podania F. Paixao), 

1-1 Piątek (71. z podania Pestki), 

2-1 Piątek (90.+7 z karnego).

Cracovia: Sandomierski - Fink (87. Diego), Malarczyk, Helik, Pestka - Deja, Drewniak - Zenjow (70. Szczepaniak), Hernandez, Wójcicki (87. Wdowiak) - Piątek;

Lechia: Kuciak - Stolarski, Wojtkowiak, Augustyn - Krasić (81. Matras), Lipski (64. Peszko), Łukasik, Nunes - Flavio Paixao, Wolski - Marco Paixao.

Sędziował: Piotr Lasyk z Bytomia.

Żółte kartki: Zenjow (28. za faul na Wolskim), Piątek (37. za faul na Wojtkowiaku), Hernandez (90. za dyskusję z sędzią) - Wojtkowiak (32. za faul na Piątku). Peszko (90. za dyskusję z sędzią).

Czerwona kartka: Wojtkowiak (po meczu, za drugą żółtą).

Widzów: 5611

Z Krakowa Michał Białoński, Piotr Jawor

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje