• 1 .Górnik Zabrze (29 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (28 pkt.)
  • 3 .Jagiellonia Białystok (27 pkt.)
  • 4 .Korona Kielce (25 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (24 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (20 pkt.)

Górnik Zabrze. Lider zbudowany na zgliszczach

Kluczowy piłkarz się rozpłakał, najwierniejszy kibic tylko machnął ręką, a jeden z zawodników powiedział wprost: - Tu się może wydarzyć wiele, łącznie z najgorszym. Taka atmosfera panowała w Górniku Zabrze półtora roku temu. W Górniku Zabrzu, który dziś jest liderem Ekstraklasy.

14 maja 2016 r. Górnik jedzie do Niecieczy, a za nim najwierniejsi fani. Plan jest prosty - wygrać, utrzymać się i zapomnieć o paskudnym sezonie. Ten sezon nie dał jednak o sobie zapomnieć, bo po 1-1 z Termalicą 14-krotni mistrzowie Polski spadli z ligi.

Reklama

Nawet dzwonek nie pomógł

Bramkarz Grzegorz Kasprzik zalany łzami przepraszał kibiców, przed kamerą łamał mu się głos, a w Zabrzu wszyscy wiedzieli, że dla Górnika idą bardzo ciężkie dni.

I takie rzeczywiście były, bo na Roosevelta byłem dokładnie dwie doby później. Przez zabłocony parking przechodził właśnie Stanisław Sętkowski, wierny kibic zabrzan, którego nawet słynny dzwonek nie pomógł w utrzymaniu. - Nie, nie będę nic mówił. Nastroje są straszne - przyznał i zniknął w klubowym budynku.

- Tragedia, katastrofa. Nikt nie wie, co tu się teraz wydarzy. Scenariusze mogą być różne, łącznie z tym, że ta drużyna rozwali się na dobre - mówił z kolei jeden z piłkarzy, który szedł na trening, choć wyglądał, jakby ktoś prowadził go na ścięcie.  

Wielkie obawy

I gdyby wtedy ktoś powiedział, że półtora roku później w tym samym miejscu spotkania będzie rozgrywał lider Ekstraklasy, to zostałby potraktowany tak poważnie jak Krzysztof Kononowicz w wyborach na prezydenta Polski.

Ba, nawet pół roku temu taka wizja była marzeniem ściętej głowy. Przecież na cztery kolejki przed końcem rozgrywek I ligi Górnik był na dziewiątym (!) miejscu, czyli w dolnej połowie tabeli.

Wówczas jednak wydarzył się cud nr 1, czyli niesamowity skok na 2. miejsce. Cud, któremu Górnik pomógł sześcioma zwycięstwami z rzędu.

Cud nr 2 zaczął się na samym początku tego sezonu i trwa nadal. Drużyna bez gwiazd na przywitanie z Ekstraklasą pobiła u siebie Legię na oczach blisko 23 tys. widzów zasiadających na stadionie. Tym samym stadionie, który rok wcześniej był chyba najsmutniejszym miejscem w Polsce.

Wówczas w Górniku wszyscy obawiali się bowiem najgorszego - że zostanie zakręcony kurek z pieniędzmi, że miasto definitywnie odwróci się od klubu, że drużyna popadnie w marazm, a wtedy na stadionie zostaną najwierniejsi sympatycy, których uzbiera się może kilka tysięcy.

Cuda, którym Górnik mocno pomógł

Mimo to udało się Górnikiem pokierować mądrze (kluczowe było zatrudnienie trenera Marcina Brosza), a szczęściu mocno pomóc. Przykłady? Igor Angulo poza Polską nigdy nie strzelił w sezonie więcej niż 14 bramek, a teraz, nawet nie na półmetku rozgrywek, ma ich już 16!

Damian Kądzior, kluczowy zawodnik Górnika w tym sezonie, nie trafiłby do Zabrza, gdyby w Cracovii niespodziewania nie zmienił się trener. Z Jackiem Zielińskim był już dogadany, z Michałem Probierzem po drodze mu nie było i w ostatniej chwili zmienił kurs na Zabrze, co Górnik momentalnie wykorzystał. Efekt? Cztery gole, dwie asysty i powołanie do reprezentacji Polski.

Szczęściem jest też pierwsze miejsce Górnika, bo w tym sezonie konkurencja do fotela lidera po prostu mocno kuleje. Górnik w 15 spotkaniach zdobył 29 punktów, a w ostatniej dekadzie taki dorobek tylko raz dawał szczyt tabeli (w sezonie 2014/2015 tyle samo uzbierała Legia).

Tyle, że to szczęście, któremu Górnik znów mocno pomógł, bo z górnej połowy tabeli dał się pokonać tylko Jagiellonii i Zagłębiu, a ograł m.in. Lecha i Legię.

A wszystko to zostało zbudowane na obrazie katastrofy po remisie w Niecieczy. Gdyby wówczas ktoś przewidział tak optymistyczny scenariusz, pewnie nie zarobiłby mniej niż ci, którzy obstawili mistrzostwo Anglii zdobyte przez Leicester.

Piotr Jawor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje